Tytuł: Nieprzekraczalna granica Autor: Colleen Hoover
Seria: Pułapka uczuć #2 Stron: 298 Wydawnictwo: W.A.B.
Długo się zastanawiałam jaką książkę wybrać jako pierwszą w nowym roku. Kilkanaście nieprzeczytanych tytułów od dawna czeka na mojej półce, dlatego chciałam nadrobić swoje zaległości. Wtedy do głowy przyszło mi żeby wybrać coś, co na pewno mi się spodoba- mianowicie książkę Colleen Hoover, której twórczość nigdy mnie nie zawodzi. Tak się składa, że parę miesięcy temu przeczytałam "Pułapkę uczuć" i jeszcze nie miałam okazji poznać jej kontynuacji, więc właśnie za nią się zabrałam.
Layken i Will choć bardzo młodzi, wiele już przeszli. Strata rodziców w młodym wieku i odpowiedzialność za młodsze rodzeństwo spadła na nich jak grom z jasnego nieba. Żadne z nich nie było do tego przygotowane, a jednak z całych sił próbują sobie z zaistniałą sytuacją poradzić. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że mają siebie nawzajem. Choć nie jest łatwo, wspólnie mają szansę ułożyć swoje życie od nowa. Sprawy zaczynają się komplikować, gdy na jaw wychodzi, że Will widuje się z byłą dziewczyną. Lake nabiera wątpliwości, czy ich miłość jest naprawę tak prawdziwa, jak jej się wydawało...
Choć minęło sporo czasu odkąd czytałam pierwszą część serii, to nie miałam problemów z przypomnieniem sobie poszczególnych sytuacji czy bohaterów. Szybko dałam się wciągnąć w fabułę i tym razem poznać losy bohaterów z perspektywy Willa, a nie Layken jak to było w przypadku "Pułapki uczuć". Szczerze mówiąc, sama nie wiem czy jestem zadowolona z tej zmiany, gdyż mam wrażenie, że bardziej lubiłam Layken w pierwszej części niż teraz. Czasami zachowywała się tak dziwnie, że nie mogłam jej zrozumieć i może gdyby to ona była narratorką, to wtedy lepiej byłoby mi poznać pobudki jej zachowania. Oprócz tej uwagi mam jeszcze kilka zastrzeżeń co do "Nieprzekraczalnej granicy" i chociaż całość wydaje się być spójna, to niektóre wydarzenia odrobinę naciągane i nie na miejscu.
Niestety tym razem nie czułam tego niesamowitego klimatu, który zawsze mi towarzyszył przy czytaniu książek Hoover. Zabrakło mi czynnika, który zawsze sprawiał, że byłam jej książkami oczarowana. Niemniej jednak książka mi się podobała, ale nie na tyle by mnie zachwycić. Jak na kontynuację sprawdziła się dobrze, ale spodziewałam się czegoś więcej. Nadal najlepszym elementem w tej historii jest poezja i wypady bohaterów na Slam. Zafascynowało mnie to w pierwszej części, jak i teraz, dlatego cieszę się, że autorka nie zrezygnowała z tego i zrobiła ze Slamu ważną część życia Willa i Lake.
"Nieprzekraczalna granica" to dobra kontynuacja, chociaż moim zdaniem nie dorównuje pierwszej części. Autorka wprowadziła zmianę w narracji, stawiając Will'a w tej roli. Czasem dobrze jest poznać punkt widzenia bohatera męskiego, ale polubiłam Layken w "Pułapce uczuć" i wolałabym żeby ta kwestia pozostała bez zmian. Książkę czytało mi się przyjemnie, choć bez większych fajerwerków. Polecam tym, którzy zaczęli przygodę z serią i zachęcam pozostałe osoby do poznania twórczości Hoover jeśli jeszcze jej nie znacie. Ja tę serię zamierzam poznać do końca i dobrze się składa, że już niedługo premiera trzeciej część, którą z pewnością przeczytam.