Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feeria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Feeria. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 listopada 2016

162. Ogień za ogień - J. Han & S. Vivian



Tytuł: Ogień za ogień
Autorki: Jenny Han & Siobhan Vivian
Seria: tom #2
Stron: 487
Wydawnictwo: Feeria young


Po przeczytaniu pierwszej części z tej serii byłam bardzo ciekawa jej kontynuacji, gdyż powieść zakończyła się w bardzo ciekawym momencie. Z drugiej strony, miałam też swoje obawy przed lekturą, ponieważ nie wiedziałam czy autorkom uda się utrzymać wysoki poziom, tak jak to było przy lekturze książki "Ból za ból". Czyżby druga część miała być powtórką z rozrywki?

Plan Kat, Lillii i Mary był idealny, a w drodze do jego wykonania nie powinny pojawić się żadne komplikacje. Niestety nie wszystko poszło jak po maśle. Wrogowie zostali ukarani za swoje przewinienia, jednak Bal Absolwentów nie przebiegł po myśli dziewcząt. Chociaż najważniejsze, że plan został zrealizowany i sprawiedliwości stało się zadość. Teraz przyjaciółki mogą poczuć smak zwycięstwa. Sojusz między Kat, Lillią i Mary nadal trwa, a to oznacza, że mogą posunąć się jeszcze dalej i definitywnie rozliczyć się z fałszywymi chłopakami i "przyjaciółkami". Czy dziewczynom uda się zrealizować plan zemsty na kolejnej osobie bez poważniejszych konsekwencji?

Już przy okazji recenzowania pierwszej części serii, podkreślałam, że jest to opowieść ku przestrodze. Trzy dziewczyny, które wcześniej nie miały ze sobą nic wspólnego, nagle postanawiają połączyć swoje siły i wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Czy to nie brzmi jak zły plan? Może zależy to od punktu widzenia, chociaż według mnie szukanie zemsty w taki sposób, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Aczkolwiek zważywszy na to, że jest to książka, która z założenia ma dostarczyć rozrywki, jestem zdecydowanie na tak. Dziewczyny do tej pory wykonały część planu i teraz zależy im, a w szczególności Mary, która jest najbardziej pokrzywdzona, na dalszej zemście. Tym razem mają zamiar trafić prosto w serca swoich wrogów. Decyzje, które podejmą mogą je bezpowrotnie odmienić, a także dotknąć postronne osoby.

Książka "Ogień za ogień" jest w bardzo podobnym tonie co poprzedniczka, ale można zauważyć tu parę zmian. Przede wszystkim autorki przybliżają nam obraz poszczególnych bohaterek, czego nie zrobiły tak szczegółowo w pierwszym tomie. Możemy się dowiedzieć wielu istotnych faktów z życia bohaterek, co zdecydowanie pomaga lepiej zrozumieć ich chęć zemsty. Dodatkowo został tu wpleciony wątek paranormalny, który prawdę mówiąc nie został wyjaśniony do końca. Może w trzeciej części autorki rzucą światło na tę sprawę i bardziej ją rozwiną. Oprócz tego mamy okazję lepiej poznać pozostałych bohaterów, a zwłaszcza Reeva czyli jednego z czarnych charakterów, który przy bliższym poznaniu wcale nie okazuje się taki zły.

Książkę czytało mi się przyjemnie, ale lekturę pierwszego tomu wspominam trochę lepiej. Może to przez powtarzające się wątki i ciągłą chęć zemsty bohaterek, która mimo, że jest centrum fabuły, to czasami bywała męcząca. Reasumując jest to ciekawa historia dla nastolatek, bo porusza ona tematy, które mogą je najbardziej zainteresować dlatego ją im polecam, a także wszystkim osobom, którym spodobał się pierwszy tom.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Feeria young! :)

sobota, 25 czerwca 2016

157. Ból za ból - Jenny Han & Siobhan Vivian

Tytuł: Ból za ból Autorki: Jenny Han i Siobhan Vivian
Stron: 352 Seria: #1 Wydawnictwo: Feeria young

Swego czasu sporo naczytałam się pozytywnych opinii na temat książek Jenny Han. Rok temu nawet kupiłam dwa tytuły autorki, jednak nie miałam jeszcze okazji się za nie zabrać, ale za to natrafiłam na "Ból za ból", książkę którą Han napisała w duecie z Siobhan Vivian, wydaną przez Feerię young. Oczekiwałam lekkiej i przyjemnej lektury, w wakacyjnym klimacie i właśnie to dostałam co oznacza, że swoje pierwsze spotkanie z twórczością autorek uważam za bardzo udane!

Życie na wyspie Jar ma swoje uroki, ale niestety dla niektórych jej mieszkańców wcale przyjemne nie jest...
Kat mieszka na wyspie od zawsze. Za dziecka miała dwie dobre przyjaciółki Rennie i Lillię, z którymi była nierozłączna. Niestety po czasie, Rennie okazała się fałszywą przyjaciółką i Kat została odsunięta od grupy. Od tamtej pory stała się wręcz outsiderką, natomiast Rennie i Lillia stoją u szczytu szkolnej elity. 
Mary na wyspie nigdy nie mieszkała, ale za to uczęszczała do lokalnej szkoły. Odkąd poznała Reeva, w jej życiu nastąpiło pasmo nieszczęść. Jej życie zostało praktycznie zrujnowane, ale teraz po latach dziewczyna wraca na wyspę, by zmierzyć się ze swoim oprawcą. 
Lillia natomiast jest przekonana, że gwiazda szkolnej drużyny Alex, kręci się wokół jej młodszej siostry, co według niej, jest zdecydowanie nie w porządku. Trzy dziewczyny mające jedno pragnienie - na własną rękę wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy je zawiedli i skrzywdzili. 

"Ból za ból" to swego rodzaju książka ku przestrodze. Pokazuje nie tylko jak trudne może być życie dorastających nastolatków i z jakimi problemami czasem idzie im się mierzyć, ale także uzmysławia, że zemsta niekoniecznie jest tym co w danej sytuacji pomoże. Głównymi bohaterkami książki są trzy skrzywdzone dziewczyny, każda w innym stopniu. Mimo, że największa krzywda spotkała Mary, to nie ona wpada na pomysł żeby dokonać zemsty, tylko Kat, która ma dość bezczynnego siedzenia i czekania aż karma zrobi swoje. I tak właśnie, za jej sprawą dziewczyny pod osłoną nocy, tak by nikt ich nie podejrzewał, spotykają się i knują swoją zemstę.

Lubię takie niezobowiązujące i lekkie książki. Ta podobała mi się szczególnie dlatego, że miała letni klimat, wszystko działo się na wyspie i czytając ją czułam się jakbym była tam na wakacjach. Wyspa Jar była tylko tłem dla historii, gdyż najważniejsze były rewelacje z życia głównych bohaterek. Podobało mi się, że narracja była prowadzona właśnie z ich punktu widzenia po kolei, a więc autorki dały wgląd w myśli Lilli, Kat i Mary, co było bardzo dobrym posunięciem ze względu na to, że mogłam poznać historię każdej z nich. Mimo, że nie popieram tego typu zachowań i sama bym się nie posunęła do tego co zrobiły dziewczyny, to uważam, że "Ból za ból" może pomóc komuś podjąć decyzje zanim zrobi coś głupiego i nieodpowiedzialnego. Jest to dopiero pierwsza część serii, a zakończenie pozostawiło po sobie wiele pytań, dlatego nie wiadomo jeszcze jak dalej rozwinie się sytuacja dziewczyn, a ja jestem tego bardzo ciekawa!

Świetne wykreowane postaci, lekki, a zarazem tajemniczy klimat to właśnie atuty tej książki. Duet Han & Vivian wyszedł naprawdę dobrze i aż jestem zdziwiona, że pisanie w parze wyszło autorkom tak ciekawie. Akcja była spójna, styl autorek również nie odbiegał od siebie i wcale nie miało się wrażenia jakoby książkę pisały dwie osoby. Zdecydowanie polecam na te ciepłe, wakacyjne dni, które są już przed nami, ja natomiast będę wyczekiwać drugiego tomu.

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Feeria young! :)

piątek, 22 kwietnia 2016

154. Remedium - Suzanne Young

Tytuł: Remedium Autor: Suzanne Young Stron: 430
Seria: Program cz. 0 Wydawnictwo: Feeria young 

We wrześniu poprzedniego roku swoją premierę miała pierwsza część cyklu "Program", o tytule "Plaga samobójców". Zewsząd napływały do mnie jej pozytywne opinie i zachęcające do czytania recenzje. W tamtym czasie, niestety nie skusiłam się na lekturę, jednak cały czas mam ją w planach. W tym miesiącu w Polsce ukazał się zerowy tom z serii, czyli opisujący wydarzenia poprzedzające historię z tomu pierwszego. Zrobiłam pewne rozeznanie w tej kwestii i zdecydowałam, że mogę bez obaw przystąpić do lektury "Remedium" bez znajomości sequela. Wydaje mi się, że miałam rację.

Quinlan McKee wiedzie nietypowe życie pracując jako sobowtór. Jej zadaniem jest pomoc rodzinom, które w ostatnim czasie straciły kogoś ukochanego i nie potrafią się z tym pogodzić. Wtedy do akcji wkracza Quinlan, która wedle zlecenia tymczasowo przejmuje rolę denata. Najpierw uważnie studiuje wszystkie dostępne informacje o danej osobie i na określony czas przeistacza się w nią. W ten sposób niesie pocieszenie rodzinie zmarłej i pomaga im domknąć proces żałoby. Dziewczyna jest w tym bardzo dobra, można nawet powiedzieć, że jest wzorowym sobowtórem, dlatego częste kontrakty nie są dla niej niczym nowym. Warunek jest tylko jeden - nie może się angażować emocjonalnie. Niestety natłok kontraktów i inne czynniki, wpływają na jej następne zlecenie. Tym razem Quinn wciela się w nastoletnią Catalinę Barnes, która wiodła fantastyczne życie. Dla sobowtórów, takich jak Quinlan, najciężej jest nie utracić swojej tożsamości, a w przypadku obecnego zlecenia, coraz trudniej jest jej określić co jest prawdą, a co złudzeniem. Na domiar złego, okazuje się, że śmierć Cataliny mogła wynikać z epidemii...

Zasiadając do "Remedium" nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Z jednej strony miałam świadomość, że seria Suzanne Young zbierała wśród czytelników same pochlebne opinie, jednak ta książka opowiada wydarzenia sprzed Programu, a więc była dla mnie prawdziwą zagadką. Postanowiłam po nią sięgnąć, ponieważ stwierdziłam, że skoro jest to prequel i historia zupełnie innych bohaterów niż w "Pladze samobójców" i "Kuracji..." to się nie pogubię. Tak właśnie było i na szczęście nie miałam żadnych problemów z wdrożeniem się do tego świata. Autorka bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie oryginalnością swoich pomysłów, które chociaż na początku wydawały mi się dziwne, to później tak się wciągnęłam, że nie mogłam oderwać się od lektury.

Być może w jakiś sposób na tym tracę, że przeczytałam ją nie znając części pierwszej i drugiej, ale mogę śmiało stwierdzić, że nawet mimo tego, "Remedium" bardzo mi się podobało. Bohaterowie wykreowani przez panią Young, a w szczególności Quinlan McKee czyli główna postać żeńska, mieli złożone osobowości i przede wszystkim niezwykłą pracę, która powszechnie cieszyła się złą sławą. Nikt nie lubi ludzi podszywających się pod innych, bo przecież każdy chce się czuć niezastąpiony, natomiast zawód sobowtóra w pewien sposób temu przeczy. Quinn będąc w tym tak dobra, często musiała przez to cierpieć, jednak koniec końców dziewczyna czerpała satysfakcję z niesienia pomocy innym, co wynagradzało jej niektóre przykre sytuacje.

Autorka w książce porusza trudne tematy, mamy tu bowiem do czynienia nie tylko ze śmiercią, ale także całym procesem żałoby po stracie i godzeniem się z nią. Oprócz tego pojawiają się wątki odnajdywania swojej tożsamości, a także pierwszych miłości i wszystkich komplikacji z niej wynikających. Osobiście z wielką ciekawością śledziłam losy Quinlan, a po zakończeniu i cliffhangerze w jakim zostawiła czytelnika autorka, nie mogę uwierzyć, że nie poznam dalszej części wydarzeń, zważywszy na to, że w "Pladze samobójców" występują inni bohaterowie. Nie przedłużając, książkę zdecydowanie polecam, nawet tym którzy tak jak ja, nie czytali pierwszej i drugiej części, gdyż ja się doskonale we wszystkim odnalazłam. Teraz pozostaje mi tylko nadrobić następne tomy, mając nadzieję, że będą równie dobre jak "Remedium". 

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria young! :)

niedziela, 20 marca 2016

152. Zdrada - Marie Rutkoski

Tytuł: Zdrada Autor: Marie Rutkoski Seria: Niezwyciężona #2
Stron: 405 Wydawnictwo: Feeria young

Pierwsza część serii Niezwyciężona podbiła moje serce. Podobało mi się w niej wszystko, począwszy od cudownej szaty graficznej po niesamowicie wciągającą historię, od której ciężko mi było się oderwać. Finał "Pojedynku" zostawił po sobie wielki niedosyt, przez który nie mogłam się doczekać premiery kolejnej części. Dzisiaj nareszcie miałam okazję poznać dalsze losy Kestrel i Arina, które w żadnym wypadku nie zawodzą.

Kestrel w oczach ojca generała Trajana, zawsze była ukochaną córką, ale niestety po ukończeniu pewnego wieku, przestała spełniać jego oczekiwania. Miała iść do wojska i dowodzić armią po ojcu, jednak świat walki i podejmowania trudnych decyzji o wysyłaniu żołnierzy na front, nie był dla niej. Ostatnimi czasy jej życie uległo zmianie, poznała herrańskiego niewolnika Arina, którego z wzajemnością darzyła uczuciem i mimo jego zdrady, nadal zajmuje on ważne miejsce w jej sercu. Kestrel aby ratować herrańczyków przed zagładą ze strony imperatora, postanawia pójść z cesarzem na układ. Niestety będzie on od niej wymagał poświęcenia i wielkiej ostrożności. Dziewczyna godzi się zostać synową cesarza, jednak życie na dworze okaże się dla niej trudniejsze niż myślała. Czy decyzja, którą podjęła była słuszna i czy Arin kiedykolwiek dowie się jakie motywy nią wtedy kierowały?

"Zdrada" bez wątpienia różni się od pierwszej części, gdyż tym razem towarzyszymy Kestrel w pałacu imperatora. Dziewczyną targają sprzeczne emocje, nie jest pewna czy podjęła słuszne decyzje, ani co tak naprawdę może zrobić aby pomóc obywatelom Herranu. Nie popiera ona zachowania imperatora, który rządzi bezwzględnie i idzie do celu po trupach. Tytuł tej części jest nieprzypadkowy, mimo, że w oryginale brzmi on Zbrodnia, to zmiana ta jest uzasadniona, ponieważ w tej części możecie się spodziewać licznych zdrad, nawet po osobach, które darzycie dużym zaufaniem. Od samego początku widać, że tutaj akcja idzie w innym kierunku. Kestrel na poważnie zaczyna zajmować się polityką, i mimo wielkiego niebezpieczeństwa angażuje się w różne intrygi. Wszystko robi po to, aby pomóc innym i ograniczyć zło, które wyrządza imperator. 

Koniec spotkań przy filiżance herbaty i ploteczek o damach z dworu. Tym razem Kestrel bierze sprawy w swoje ręce i nie zamierza siedzieć bezczynnie gdy inni ludzie cierpią. "Zdrada" to część poważniejsza, poruszająca większe problemy niż "Pojedynek". Nawet uczucie Kestrel i Arina zostaje odepchnięte na dalszy plan, chociaż zawirowań nie brakuje. Mimo wszystko w pierwszej części uwielbiałam wątek tej dwójki i tutaj bardzo mi go brakowało. Arin zostaje gubernatorem Herranu, a co za tym idzie spływają na niego różne obowiązki, a sama Kestrel oprócz oczywistych problemów, które stara się rozwiązać w sposób pokojowy, musi przygotować się do zaślubin z księciem Vereksem. Sytuacja tragiczna dla wszystkich czytelników, którzy od początku kibicowali Kestrel i Arinowi. Dwa silne i niezależne charaktery zaplątane w uczucie, które nigdy nie powinno się zdarzyć, znowu napotykają na swojej drodze komplikacje. Mam nadzieję, że w trzecim tomie sytuacja między nimi się wyjaśni, bo ja nie widzę innej możliwości. 

Marie Rutkoski po raz kolejny zaskakuje i zasypuje czytelnika emocjonującymi zdarzeniami. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać po tej książce, ani co autorka postanowi zgotować bohaterom, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Zakończenie oczywiście zostawiło mnie w wielkim szoku, ale nie tylko ono, gdyż właściwie przez całą książkę autorka wplatała niespodziewane zwroty akcji. "Zdrada" to świetna kontynuacja, która utrzymuje poziom poprzedniej części. Nie mogę się już doczekać ostatniego tomu, a Was zachęcam do lektury tej serii, jeśli jeszcze jej nie znacie.

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria young!

niedziela, 24 stycznia 2016

146. Złe dziewczyny nie umierają - Katie Alender

Tytuł: Złe dziewczyny nie umierają Autor: Katie Alender
Seria: Złe dziewczyny nie umierają #1 Stron: 356
Wydawnictwo: Feeria young

Czasem naprawdę niewiele trzeba żebym zwróciła uwagę na książkę. Mam słabość do klimatycznych okładek i intrygujących tytułów. Na pewno sami rozumiecie co mam na myśli, patrząc na książkę Katie Alender. Dodatkowo lubię eksperymentować z różnymi gatunkami w literaturze i tym razem postanowiłam spróbować z młodzieżówką o mrocznym klimacie.

Alexis nie należy do najpopularniejszych dziewczyn w szkole. Nie pasuje na cheerleaderkę, ale co ważniejsze wcale jej to nie przeszkadza. Jednak z jej różowymi włosami i charakterkiem, ciężko jest się jej odnaleźć wśród rówieśników, dlatego całkowicie oddaje się swojemu hobby, czyli robieniu zdjęć. Jest to coś, co najbardziej ją uszczęśliwia i do tego wychodzi jej to całkiem dobrze. Natomiast jej młodsza siostra Kasey, która też nie słynie z bycia towarzyską, za jedyne przyjaciółki ma swoje lalki. Kolekcjonuje je od najmłodszych lat i zdobią one wszystkie półki w jej pokoju. 

Siostry mieszkają w starym i wielkim domu, który wśród przechodniów wzbudza dość negatywne odczucia. Dla dziewczyn jest to zupełnie normalne i nie przejmują się zanadto opiniami innych. Do czasu gdy w domu naprawdę zaczynają dziać się dziwne rzeczy, od jasnej poświaty, która przenika do domu, po podmuchy zimnego powietrza i hałasy w piwnicy. Co na początku Alexis bierze za złudzenia, później okazuje się całkiem rzeczywiste. Wszystko zaczyna się od osobliwego zachowania jej młodszej siostry. Dziewczyna miewa ataki złości, zyskuje większą siłę niż zazwyczaj i czasem traci pamięć, a jakby tego było mało, jej oczy skrzą się nienaturalnym blaskiem. Alexis zaczyna nabierać przekonania, że być może jej siostrę opętał... zły duch. Czy uda jej się uratować od tego siostrę, zanim komuś stanie się krzywda?

Przyznam się Wam, że nic bardziej mnie nie przeraża w filmach czy literaturze niż opętanie. W zasadzie to, nieszczególnie lubię się bać, ale latający facet z siekierą nie robi na mnie takiego wrażenia jak właśnie opętanie przez złe duchy, czy jakieś inne zjawiska paranormalne. Jak wiecie "Złe dziewczyny nie umierają" są właśnie o opętaniu, jednak jak na literaturę młodzieżową przystało, poziom strachu podczas czytania jest raczej delikatny. Nie można jej nazwać typowym horrorem, gdyż jest to zbyt mocne słowo by ją opisać, ale będąc szczerą nieraz zdarzyło mi się odczuwać lekki niepokój. Dowodem tego może być moja reakcja na dzwoniący telefon, gdy czytałam książkę i akurat byłam w takim momencie, że aż podskoczyłam w fotelu gdy usłyszałam dzwonek. Sami widzicie jak łatwo można mnie wystraszyć. 

Książka "Złe dziewczyny nie umierają" wywarła na mnie pozytywne wrażenie, w głównej mierze dzięki bohaterce Alexis, którą od razu polubiłam. Jak na piętnastolatkę wykazała się rozumem w niejednej sytuacji i zaskoczyła mnie swoim charakterkiem. Natomiast jej siostra Kasey, od samego początku wzbudzała we mnie obawę, a sam fakt, że kolekcjonowała lalki i miała ich cały pokój, dodatkowo potęgował to uczucie. Najważniejsze w tym wszystkim było to, jak Alexis poradziła sobie z problemem siostry. Przerażało ją to i choć z początku nie mogła w to uwierzyć, zrobiła wszystko by odnaleźć sposób na pozbycie się złego ducha, który wstąpił w Kasey. 

"Złe dziewczyny nie umierają" to horror dla młodzieży, który świetnie nadaje się dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z powieścią grozy. Osobiście nie lubię horrorów, ale ten tytuł jest tylko jego delikatną odmianą i bardziej wpasowuje się w paranormalną powieść dla młodzieży. Momentami wzbudza niepokój i powoduje, że ciarki biegną po plecach, ale oprócz tego w historię zostają wplecione typowe problemy nastolatki borykającej się ze swoją odmiennością, a także wątek romantyczny, który łagodzi ogólne wrażenie i sprawia, że książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Jak dla mnie, strzał w dziesiątkę. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję 
Wydawnictwu Feeria young!

środa, 18 listopada 2015

141. PREMIEROWO: Pojedynek - Marie Rutkoski

Tytuł: Pojedynek Autor: Marie Rutkoski
Stron: 379 Seria: Niezwyciężona #1 Wydawnictwo: Feeria young
Premiera: 18.11.15

O serii Niezwyciężona słyszałam już dawno temu, na zagranicznym booktubie. Jaką mi wszyscy narobili na nią ochotę, to nie macie pojęcia. Szczególnie, że przed oczyma miałam cały czas tę piękną okładkę, obok której nie można było przejść obojętnie. Wyobraźcie sobie moją radość gdy dowiedziałam się, że zostanie ona wydana w Polsce. Była to dla mnie dosłownie lektura obowiązkowa, którą jak najprędzej chciałam przeczytać.

Kestrel jest córką jednego z najpotężniejszych ludzi w Valorii- generała Trajana. Dziewczyna wiedzie dostatnie życie, w którym niczego jej nie brakuje. Jednak ojciec ma wobec niej wymagania, które prędzej czy później zmuszą Kestrel do dokonania wyboru- zaciągnąć się do armii, albo wyjść za mąż. Żadna z opcji nie wydaje się być dla dziewczyny kusząca, tym bardziej, że zdaje sobie ona sprawę z własnych, delikatnie mówiąc, niewybitnych umiejętności walki. Druga opcja w tej chwili również nie wydaje się być dla niej spełnieniem marzeń. Pewnego dnia, będąc w mieście z przyjaciółką, dziewczyny przez przypadek trafiają na targ niewolników. Kestrel, nie mogąc przepchnąć się przez tłum zostaje zmuszona obejrzeć licytację do końca. Tam zauważa niewolnika, którego licytator za wszelką cenę próbuje pokazać w najlepszym świetle, ale nawet mimo tego, nikt nie jest skłonny go kupić. Gdy okazuje się, że ten butny i śmiały chłopak jest kowalem i potrafi śpiewać, dziewczyna pod wpływem impulsu zgłasza się do licytacji. Od tej pory życie jej i Kowala staje się nierozerwalnie połączone. 

W życiu się nie spodziewałam, że ta książka aż tak mi się spodoba! Uwielbiam wszelkiego rodzaju fantastykę, ale jak jeszcze dojdą do tego bale i arystokratyczne rozgrywki w tle, to już po mnie. Fabuła "Pojedynku" okazała się być jeszcze lepsza niż sądziłam. Autorka nie opiera się na znanych schematach i co chwile zaskakuje czytelnika. Bardzo mi się podobał jej pomysł na tę książkę i to w jaki sposób go przedstawiła. Cała akcja opiera się na przekleństwie zwycięzcy i jest to równocześnie dosłowne tłumaczenie tytułu tej powieści. Termin w czysto ekonomiczny aspekcie, jak wyjaśnia Rutkoski, opiera się na koncepcji wygrania i przegrania w tym samym czasie. Dotyczy to oczywiście głównej bohaterki, która wygrywa na aukcji Kowala, płacąc za niego wielką sumę, więc jednocześnie na tym traci. Ale tak naprawdę w tamtym momencie, Kestrel jeszcze nie wie jak to się dla niej skończy. Czy będzie to dla niej przekleństwo, czy może wybawienie?

Mocną stroną książki, oprócz niesamowicie wciągającej fabuły są bohaterowie, a samą Kestrel polubiłam od razu. Należy ona do osób mądrych, walecznych i pewnych swoich racji. Zdecydowanie nie jest ona postacią o płaskiej osobowości, które często można spotkać w książkach młodzieżowych, a jej strategiczny umysł wybija się na ich tle. Jeśli zaś chodzi o pewnego lekko aroganckiego bohatera, którego dziewczyna poznaje jako niewolnika imieniem Arin, to również jestem nim od samego początku niezmiernie zaintrygowana. Mamy tu prawdziwy wachlarz przeróżnych postaci, także drugoplanowych. Jedną z nich jest przyjaciółka Kestrel- Jess, która jest przedstawiona jako prawdziwa arystokratyczna dama, uwielbiające bale i wszystkie uroczystości, na które ma okazję włożyć elegancką suknię. Każdy z charakterów jest dopracowany i wnosi coś do treści.

W "Pojedynku" ważną rolę odgrywa również polityka i przeróżne arystokratyczne gierki. Tak naprawdę, do końca nie wiadomo jak to wszystko się skończy i kto stoi po czyjej stronie w tej rozgrywce. Wszystko to czyta się z wypiekami na twarzy, a chęć poznania dalszych losów bohaterów staje się dla czytelnika niezmiernie ważna i nagląca, co w moim przypadku poskutkowało tym, że książkę przeczytałam w dwa wieczory. Nie było chwili żebym się nudziła, albo domyślała co może się wydarzyć. Autorka doskonale wie jak sprawić, żeby czytelnik chciał więcej i więcej, co doprowadziło do tego, że nie mogę się doczekać drugiego tomu serii. "Pojedynek" to lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów gatunku. Gorąco polecam!

Za możliwość poznania losów Kestrel, serdecznie dziękuję Wydawnictwu Feeria! :)

Książkę możecie kupić TUTAJ

wtorek, 10 listopada 2015

139. Playlist for the dead - Michelle Falkoff

Tytuł: Playlist for the dead Autor: Michelle Falkoff
Stron: 271 Wydawnictwo: Feeria young

Książki o tematyce samobójczej z góry kojarzą mi się z lekturami ciężkimi i przygnębiającymi. Dlatego właśnie zazwyczaj po takowe nie sięgam, ale gdy zauważyłam zapowiedź książki o tej tematyce skierowanej do młodzieży, stwierdziłam, że warto spróbować. Tym bardziej, że cała koncepcja miała opierać się na odnalezieniu powodu targnięcia się na życie chłopaka, który wskazówki zostawił na playliście. Brzmi trochę złowieszczo, jednak w rzeczywistości wcale tak nie było i zaraz Wam przybliżę dlaczego.

Wspomnienia z wczorajszej imprezy-katastrofy, wciąż prześladują Sama. Nie dość, że znowu wraz z Haydenem zrobili z siebie pośmiewisko, to jeszcze zdążyli się porządnie pokłócić. Nazajutrz Sam postanawia przeprosić przyjaciela, lecz nie ma ku temu okazji. Chłopak nie żyje i wszystko wskazuje na to, że popełnił samobójstwo. Zszokowany Sam odnajduję na biurku playlistę, a niej kartkę z krótkim wyjaśnieniem, że po przesłuchaniu piosenek, wszystko stanie się dla niego jasne. Ale czy faktycznie składanka może dostarczyć odpowiedzi na pytanie dlaczego twój najlepszy przyjaciel odebrał sobie życie? Czy winę ponosi jego brat, który wraz z kolegami od zawsze robili mu z życia piekło, albo rodzice, dla których Hayden był zawsze chodzącą porażką? Sam musi się zmierzyć z utratą swojego jedynego przyjaciela i spróbować odnaleźć odpowiedzi, których tak bardzo potrzebuje, by móc ruszyć dalej. 


"Playlist for the dead" to książka, która porusza temat niełatwy, ale bardzo ważny. W dzisiejszych czasach wielu ludzi, głównie młodych, decyduje się na krok ostateczny. Zazwyczaj zastanawia nas, co ich do tego skłoniło i jakie mieli motywy. Czy było aż tak źle, że nie byli w stanie stawić czoła rzeczywistości? Nie mi to oceniać, ponieważ najzwyczajniej w świecie, nie znam na te pytania odpowiedzi. Michelle Falkoff pokazuje jednak, jak to może wyglądać z perspektywy osoby, która straciła swojego najbliższego przyjaciela. Stopniowo opowiada historię Sama i Haydena, podrzucając czytelnikowi jedynie małe elementy układanki, i właściwie przez całą książkę, czytelnik nie wie co skłoniło Haydena do samobójstwa. Oprócz bieżącej akcji, co jakiś czas przewijają się retrospekcje, które powoli zaczynają obrazować tę sytuację. Kluczowym elementem jest playlista i to właśnie dzięki niej, Sam ma się dowiedzieć najwięcej. Każdy rozdział zaczyna się od piosenki, którą Hayden zostawił przyjacielowi, co tylko potęguje klimat książki. Sami mogliśmy próbować wyczytać coś między wierszami i razem z głównym bohaterem szukać odpowiedzi. 

Książka Michelle Falkoff mimo, że o tematyce poważnej, jest przedstawiona w sposób lekki o ile można to tak określić. Skierowana jest do młodzieży i napisana w przystępny sposób. Na wstępie zaznaczyłam, że ta historia wydawała mi się być trochę złowieszcza, ale po jej przeczytaniu wcale tak nie uważam. Mimo, że faktycznie akcja kręci się wokół playlisty to tak naprawdę w niewielkim stopniu ona pomaga bohaterowi. Gra ona ważną rolę, jednak nie najważniejszą. Książka ta, ma też swoje jaśniejsze strony, a nie tylko te przygnębiające. Pojawia się miłość, przyjaźń i relacje z bliskimi. Bohater zdaje sobie sprawę, że nie jest w tym wszystkim osamotniony i próbuje sprawić by jego życie na nowo nabrało sensu. Autorka pokazuje, że nie jest to łatwe, ale po pewnym czasie możliwe.

Życiowa, mądra i skłaniająca do refleksji- taka właśnie jest ta książka w skrócie. Osobiście spodziewałam się, że bardziej mnie ona poruszy, a czytałam ją w zasadzie bez specjalnego zaangażowania, ciekawa jedynie motywu samobójstwa Haydena. Zabrakło mi w niej trochę więcej emocji, ale nie oznacza to, że książka była zła. Myślę, że trzeba takie klimaty lubić, żeby w pełni docenić potencjał książki. Czy polecam? To zależy od tego co kto woli. Jeśli czujecie się zaintrygowani treścią przeplatającą się z muzyką, która pełni ważną rolę w życiu bohaterów, i nie boicie się trudnych tematów w literaturze, to jest to książka dla Was.

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Feeria!

Kupicie ją tutaj

sobota, 24 października 2015

137. Odrodzona - C.C. Hunter

Tytuł: Odrodzona Autor: C.C.Hunter
Seria: Wodospady Cienia: Po zmroku #1 Stron: 421 Wydawnictwo: Feeria young

Każdy kto zagląda na mojego bloga wie, że przepadam za powieściami z nadprzyrodzonymi bohaterami. Nie ma dla mnie większego znaczenia, do jakiej grupy istot owe postaci będą należeć, byleby było dużo akcji, tajemnic i emocji. Rok temu, miałam okazję poznać Wodospady Cienia napisane przez C.C.Hunter, które właśnie zaliczały się do tej grupy książek, które lubię czytać. Niestety seria się skończyła i po pięciu tomach przygód Kylie Galen, musiałam się rozstać z Wodospadami na jakiś czas. Na szczęście nie na długo, gdyż niedawno ukazał się u nas spin-off serii, tym razem skupiający się na najlepszej przyjaciółce Kylie, czyli Delli Tsang!

Della miała wszystko. Kochającą rodzinę, chłopaka i znakomitą przyszłość przed sobą. Niestety niespodziewanie nadeszła przemiana, przed którą nie mogła uciec, a była to przemiana w wampira. Wszystko o czym do tej pory marzyła, zostało bezpowrotnie przekreślone. Gdyby nie Wodospady Cienia, jej życie mogłoby wyglądać znacznie gorzej. Właśnie tam odnalazła swoje przyjaciółki Kylie i Mirandę, a także powołanie do pracy w JBF. 

Dzięki obozowi dla istot nadprzyrodzonych Della pogodziła się ze swoim losem, jednak wciąż jej czegoś brakuje. Wampirzyca stara się zagłuszyć swoje prawdziwe emocje i myśli, że praca dla tajnej organizacji jaką jest JBF, pomoże jej się uporać z problemami. Jednak gdy na horyzoncie pojawia się zmiennokształtny Steve, który wyraźnie coś do niej czuje, dziewczyna nie wie co robić. Sprawa robi się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy do obozu dołącza kolejny wampir Chase, który od początku wydaje się Delli podejrzany. Czy Della zda się na swoje serce, czy rozsądek? Kim jest Chase, i dlaczego zachowuje się jakby coś ukrywał?

Pamiętam, że Wodospady Cienia zaskoczyły mnie pod wieloma względami. Mimo, że czasem bywały momenty schematyczne, to często pomysły autorki były zupełnie niespodziewane i oryginalne. Zastanawiałam się, co też można jeszcze wymyślić o wampirach, bo wydawać by się mogło, że wszystkie możliwości i pomysły zostały już kiedyś wykorzystane, jednak C.C.Hunter udowadnia, że ma jeszcze sporo do zaoferowania. Mam wrażenie, że tej kobiecie pomysły nigdy się nie skończą i zaskoczy nas jeszcze nie jeden raz. Udowadnia to w "Odrodzonej", wracając z historią bohaterki, którą już dobrze znamy z poprzedniej serii.

Dellę zapamiętałam, jako dość oschłą osobę, którą średnio polubiłam, ale chciałam się przekonać jaka jest ona naprawdę i co doprowadziło do tego, że stała się taką, a nie inną osobą. Ta książka sprawiła, że spojrzałam na nią w innym świetle. Myślę, że na jej miejscu, każdy zachował by się podobnie, po tym jak stracił prawie wszystko o czym kiedykolwiek marzył. Autorka pokazuje, że pomimo tylu przejść i przemiany w wampira, Della jest w stanie się pozbierać i znaleźć w życiu cel. Zajmuje się odkrywaniem tajemnic swojej rodziny, która zataja przed nią więcej niż dziewczyna mogła przypuszczać, a także angażuje się w pracę dla JBF. Nadal ma charakterek i choć czasami bywa zbyt uparta, to jest postacią, którą po jakimś czasie można polubić, chociaż miałam trochę trudności, żeby się do niej w pełni przekonać.

"Odrodzona" to spin-off, idealny dla wszystkich wielbicieli Wodospadów Cienia. Nie tylko poznajecie historię Delli, jednej z ważniejszych bohaterek serii, ale także macie możliwość znowu zagościć w tym niezwykłym obozie dla nadprzyrodzonych. Polecam wszystkim fanom paranormal-romance, a zwłaszcza tym co znają już poprzednią serię C.C.Hunter, jednak jej znajomość nie jest konieczna by sięgnąć po tę pozycję. Osobiście w książkę ciężko było mi się wciągnąć, a wszystko przez to, że nie do końca potrafiłam wczuć się w losy bohaterki, nie wyklucza to jednak, że komuś innemu, może się bardzo podobać. Wniosek jest taki, że jeśli lubicie twórczość autorki, to ten tytuł na pewno przypadnie Wam do gustu.

"Odrodzoną" możecie kupić TUTAJ.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Feeria!

wtorek, 13 października 2015

135. Aplikacja - Lauren Miller

Tytuł: Aplikacja Autor: Lauren Miller
Stron: 454 Wydawnictwo: Feeria young Ocena: 5/6

Nasz świat rozwija się w ściśle określonym kierunku, a technologia jest jednym z czynników, który to umożliwia. Chyba żaden z nas nie wyobraża sobie w dzisiejszych czasach życia bez jakże pomocnego smartphone'a. Osobiście gdziekolwiek wychodzę, mój telefon jest ze mną, inaczej czuję się jakby brakowało mi pewnego nieodzownego elementu. Brzmi to fatalnie, że zwykłe urządzenie ma tak ogromny wpływ na życie. A jednak, jak się okazuje ten wpływ technologii mógłby być jeszcze większy i właśnie w "Aplikacji" Lauren Miller, poznałam jedną z takich wizji.

Jest rok 2032, a firmy takie jak Google czy Apple trafiają do lamusa. Teraz na szczycie jest koncern Gnosis, który stoi za wynalezieniem aplikacji o nazwie Lux. Na czym właściwie polega jej fenomen? Otóż dzięki tej aplikacji masz pewność, że twoje życie będzie przebiegało bezproblemowo, szczęśliwie i przede wszystkim nie będziesz musiał zanadto wysilać swojego mózgu. Rory jest wielką zwolenniczką Luxa, zresztą jak dziewięćdziesiąt dziewięć procent populacji, i korzysta z niej kilkanaście razy w ciągu dnia. Zaczynając o pytanie co zjeść na śniadanie i co ubrać, kończąc na tym na jakie studia się wybrać. Aplikacja zawsze podpowie ci, co wybrać, żeby wyszło to na twoją korzyść. Jednak gdy Rory w końcu trafia na studia do wymarzonej uczelni Theden, poznaje tam chłopaka o imieniu North, którego podejście do Luxa jest całkowicie inne od jej. Dziewczyna zaczyna zauważać, że nie wszystko wydaje się być takie na jakie wygląda, a twórcy Aplikacji, mogą mieć w zanadrzu dużo gorsze plany wobec nieświadomych ludzi.

Ta książka ciekawiła mnie od samego początku, gdy tylko ujrzałam jej zapowiedź. Pomysł od razu wydał mi się idealny na książkę i dlatego bardzo się cieszę, że miałam okazję ją przeczytać. "Aplikacja" jest wręcz doskonałym przykładem książki "ku przestrodze". Pokazuje jak może wyglądać nasze życie jeśli cały czas będzie ono zmierzało w tym kierunku, cały czas opierając się na technologii, zapominając o zdrowym rozsądku, który w przypadku tej powieści nazywany jest Zwątpieniem. Głosem, którego nikt normalny nie powinien słyszeć, bo zagłusza on racjonalne myślenie. Rory, czyli główna bohaterka w pewnym czasie zaczyna słyszeć ten głos, bojąc się tego jakie mogą ją spotkać przez to konsekwencje. Na szczęście na swojej drodze spotyka chłopaka, który całą tę sprawę widzi w innym świetle, przez co dziewczynie w końcu otwierają się oczy. 

"Aplikacja" od razu mi się spodobała. Od zawsze lubiłam poznawać alternatywne wizje przyszłości jakie pokazują różni pisarze w swoich książkach. Ta stworzona przez Lauren Miller wydała mi się jedną z najbardziej przekonujących jakie do tej pory miałam możliwość poznać. Autorce udało się przekonać mnie, że taka przyszłość jaką ona ukazała, byłaby dla ludzi końcem myślenia i podejmowania własnych decyzji opartych na rozsądku. Sama myśl, że naszym życiem mogłaby kierować aplikacja stworzona na podstawie algorytmu, nie mieści się w głowie, a jednak my również w pewnym sensie polegamy na technologii. Pytanie tylko, czy stanie się to tak zaawansowane, że bez nich, nie będziemy wiedzieć jak funkcjonować? 

Książka Lauren Miller okazała się być lekturą niezwykłą. Uważam, że takie książki jak ta, potrafią uświadomić wiele rzeczy i pomóc spojrzeć na niektóre sprawy z szerszej perspektywy. Do czego zmierza nasz świat i jakie mogą być tego konsekwencje dla ludzi, jeśli ktoś posunie się o krok za daleko. Niewątpliwe "Aplikacja" zaskoczyła mnie pod wieloma względami. Bardzo przypadł mi do gustu styl autorki, a także bohaterowie jakich wykreowała, w szczególności Rory, która okazała się być inteligentną dziewczyną, tak inną od tych, o których miałam okazję czytać. Cieszę się, że zdarzają się wyjątki takie jak ten i niektórzy autorzy nie próbują na siłę robić z głównych bohaterek głupiutkich i irytujących postaci. Reasumując książka bardzo mi się podobała, dlatego z czystym sumieniem gorąco ją Wam polecam!

Za możliwość poznania "Aplikacji" dziękuję wydawnictwu Feeria young!

sobota, 12 września 2015

130. Wybrana o zmroku - C.C. Hunter

Tytuł: Wybrana o zmroku Autor: C.C.Hunter
Seria: Wodospady Cienia #5 Stron: 428
Wydawnictwo: Feeria young

Wodospady Cienia to seria, do której zawsze chętnie wracam. "Wybrana o zmroku" to już piąty i ostatni tom cyklu i aż ciężko uwierzyć, że minął już rok odkąd poznałam historię Kylie Galen podczas lektury "Urodzonej o północy". Od tego czasu, na przełomie kolejnych części coraz bardziej zżyłam się z bohaterami serii, a teraz przyszło mi się z nimi pożegnać.

Kylie zna już większość odpowiedzi na pytania, które ją nieustannie dręczyły. W końcu dowiedziała się do jakiej grupy istot nadprzyrodzonych należy, ale to nie okazało się zbyt proste. Kylie jest kameleonem, który posiada zdolności wszystkich gatunków. Niestety wśród obozowiczów dziewczyna nadal czuje się dziwolągiem, któremu ciągle zmienia się wzór. Żeby odnaleźć swoje prawdziwe umiejętności, a także swoje miejsce na ziemi, udaje się do obozu kameleonów, którymi przewodzi jej dziadek. Gdy zaczyna robić się niebezpiecznie, Kylie uświadamia sobie, że jest tylko jedno miejsce, w którym może poczuć się bezpiecznie i są to Wodospady Cienia. Jednak wróg nie śpi i tylko czeka na pomyłkę dziewczyny. Czy uda jej się uratować bliskich, a jeśli tak, to za jaką cenę? Czy stary i niebezpieczny wampir Mario dowiedzie swojej siły i zniszczy Kylie? Przyszła pora na ostateczne starcie.

Wodospady Cienia to taka seria, która może nie jest ambitna, ale miło się ją czyta dla samego relaksu. Przez te wszystkie pięć tomów zdążyłam przyzwyczaić się do bohaterów, a także do samego klimatu obozu w Fallen. Polubiłam bohaterów, obserwowałam ich przemiany, oraz wzloty i upadki. Od samego początku byłam ciekawa jak autorka poprowadzi akcje i w jakim kierunku będzie ona zmierzać. Teraz po przeczytaniu ostatniej części, mogę śmiało stwierdzić, że z jej zakończenia jestem bardzo zadowolona. C.C.Hunter tak to rozegrała, że chyba każdy czytelnik będzie usatysfakcjonowany obrotem wydarzeń, który nastąpił.

 "Wybrana o zmroku" utrzymała poziom pozostałych tomów, a co ważniejsze tempo akcji również nie zawodzi, chociaż zauważalny był cień przewidywalności. Jednak nie ma co się nad tym rozwlekać, bo jak na lekturę z gatunku paranormal-romance Wodospady Cienia wybijają się na tle innych. Zawsze mnie czymś zaskakiwały i wciągały do swojego świata na długie chwile. Zdarzały się gorsze momenty, ale przecież każda seria takie ma i ciężko jest znaleźć taką bez skaz. Jednak zdarzało się ich coraz mniej w miarę jak pojawiały się kolejne części, co jest warte podkreślenia. Na początku serii narzekałam na przykład, na trójkąt miłosny, który pojawiał się non stop, jakby był jakimś wątkiem przewodnim. Z kolejnymi częściami stawał on się jedynie tłem, a już w tej ostatniej w końcu wiemy kogo wybierze Kylie. Jedni będą zadowoleni, a drudzy zawiedzeni, ale jedno jest pewne. Emocji tu nie zabraknie.

Myślę, że byłoby mi przykro, że to już koniec serii, ale teraz jak wiem, że zostanie wydany u nas spin-off serii "Wodospady Cienia: Po zmroku" to wcale nie jest mi żal. Otwarte zakończenie zwiastuje, że jeszcze wiele może się zdarzyć, bo scenariuszy jest bez liku. Nowa seria będzie historią Delli, wampirzej przyjaciółki Kylie, którą bardzo polubiłam, dlatego z wielką chęcią wrócę do świata stworzonego przez C.C.Hunter i dowiem się czegoś więcej o tej bohaterce. Podsumowując Wodospady Cienia to seria idealna na odprężenie i oderwanie się na chwilę od problemów otaczającego nas świata. Pełno w niej akcji, humoru i emocji. Mnie ta seria nie zawiodła i na pewno będę ją bardzo miło wspominać. Polecam!



Za możliwość poznania serii dziękuję Wydawnictwu Feeria :)

sobota, 15 sierpnia 2015

126. Źródło - J.D. Horn

Tytuł: Źródło Autor: J.D.Horn 
Seria: Wiedźmy z Savannah #2 Stron: 403
Wydawnictwo: Feeria young Ocena: 5/6

Wprowadzenie do serii Wiedźmy z Savannah, wspominam całkiem ciepło. Była to lektura lekka i przyjemna o magicznym klimacie, więc jak na pierwszy tom sprawdziła się. Sięgając po kontynuację, miałam względem niej pewne oczekiwania. Liczyłam, że w tym tomie autor będzie mógł w pełni wykorzystać podstawy jakie poznaliśmy w "Rodzie" i ruszyć do przodu z akcją. Czy tak właśnie było?

Na Mercy spada podwójna odpowiedzialność. Od dziecka wychowywała się jako osoba pozbawiona mocy, a po wygnaniu jej siostry Maisie przez rody, dziewczyna zostaje nową kotwiczącą granicę. Jest to wielki obowiązek, a bez uprzednich ćwiczeń i praktyk magicznych, Mercy musi dać z siebie wszystko. Poświęca na to dużo czasu, jednak jej myśli często wracają do siostry, którą chciałaby uratować. Dlatego w tajemnicy przed pozostałymi kotwiczącymi, ćwiczy razem z Jilo jak zdobyć większą kontrolę nad mocą. Jakby problemów było mało, do miasta przyjeżdża matka Mercy, która została uznana za zmarłą, dwadzieścia lat temu. Co się za tym wszystkim kryje i ile jeszcze tajemnic skrywają przed nią najbliżsi?

Miałam bardzo dobre przeczucie względem tej serii i jak się okazuje "Źródło" to lektura jeszcze lepsza od "Rodu". Cieszy mnie bardzo, że sprawdziły się moje słowa i w tym tomie działo się dużo więcej niż w poprzednim. Autor przedstawia historię nietuzinkową i wielokrotnie zaskakującą. Stawia przed główną bohaterką prawdziwe wyzwania, począwszy od opieki nad mocą po ciążę. Mercy z dziewczynki, staje się prawdziwą kobietą, która musi stawić czoła wielu przeciwnościom. Dzięki przemianie jaka się w niej dokonuje, dziewczyna wydaje się być idealną kandydatką do chronienia granicy. Staje się odważna, dzielna i niezależna. Mimo wielu komplikacji, dalej brnie do przodu i nie cofnie się przed niczym aby ochronić swoich bliskich.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona lekturą "Źródła" i muszę się przyznać, że z wielkim zainteresowaniem przewracałam kolejne strony książki. Autor odchodzi od schematów i wychodzi mu to świetnie. W końcu można było poczuć dreszczyk emocji, a nawet zabawić się w detektywa przy okazji pojawiającego się wątku kryminalnego. Bardzo mi się ta przeplatanka podobała i jeśli trzecia część serii będzie co najmniej tak dobra jak ta, to na pewno Wiedźmy z Savannah na długo zostaną przeze mnie zapamiętane.

Od poprzedniego tomu, autor zrobił bardzo duży postęp, pod wieloma względami. Przede wszystkim pojawiło się więcej akcji, sekretów i zaskoczeń. "Źródło" wydaje się być bardziej przemyślane, a autorowi idealnie udaje się wodzić czytelnika za nos i podsuwać mu coraz to ciekawsze kąski. Gdy już myślicie, że możecie spodziewać się co wydarzy się dalej, J.D. Horn udowadnia jak bardzo się myliliście. W tej książce nic nie jest pewne, ale to właśnie sprawia, że jest tak interesująca. Polecam serdecznie!

Seria Wiedźmy z Savannah:
1. Ród 2. Źródło

Za możliwość poznania "Źródła" dziękuję wydawnictwu Feeria young!

czwartek, 2 lipca 2015

121. Co, jeśli... - Rebecca Donovan

Tytuł: Co, jeśli... Autor: Rebecca Donovan
Stron: 391 Wydawnictwo: Feeria 
Ocena: 7/10

Pierwszej serii autorki o nazwie "Oddechy" nie miałam okazji czytać. Jednak gdy zalewała mnie fala pozytywnych recenzji owych książek, żałowałam, że tego nie zrobiłam. Zbyt często zastanawiamy się nad tym co jeśli... Gdybania i roztrząsanie przeszłości, nic nam jednak nie dadzą. Więc zamiast się zastanawiać nad tym co było, trzeba skupić się na tym co jest teraz. Drugi raz nie popełniłam tego błędu i tym razem chciałam przekonać się, czy nowa książka Donovan mi się spodoba. Czy słusznie postąpiłam? Co, jeśli książka nie okazała się tak dobra jak przypuszczałam? A może, jest jeszcze lepsza? Ahh te gdybania...

Cal próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Odkąd po liceum zaczął chodzić na siłownię, ściął włosy i zakłada soczewki zamiast nosić okularów, wygląda jak zupełnie inny człowiek. Aż ciężko mu się odgonić od wianuszka dziewczyn, który się za nim ciągnie. Jednak każdy jego związek, kończy się zanim ma szansę by się tak naprawdę rozwinąć. Zbyt wiele zobowiązań, zaangażowania i poważnych zmian. To nie dla niego. Pewnego wieczora, na jednej z imprez, Cal zauważa dziewczynę, której oczy rozpoznałby wszędzie. Jednak to niemożliwe, żeby osoba o której myślał, była tu naprawdę. Niebieskooka Nicole, wyjechała studiować na Harvardzie i nigdy nie odwiedziłaby takiej dziury, jaką jest Crenshaw. Od tamtego wieczoru, Cal nie może przestać myśleć o dziewczynie, którą utracił kilka lat temu, a która zdaje się być teraz zupełnie inną osobą, na dodatek upierającą się, że wcale nie jest Nicole, lecz Nyelle. Co wyniknie z tego spotkania i jakie tajemnice skrywa Nyelle?

To co lubię najbardziej w gatunku Young Adult, to przede wszystkim emocje jakie zazwyczaj udaje się autorom we mnie wywołać. Książki te kryją w sobie wiele smutku, czasem tragicznych wydarzeń, ale często dają też nadzieję, na nowe, lepsze jutro. Niosą za sobą wiadomość, że nawet z najgorszych przeżyć można wyjść jeszcze na prostą, jeśli ma się odpowiednie wsparcie i kochających ludzi wokół siebie, na których zawsze można liczyć. Lubię takie historie. Przypominają mi one o tym, że życie nie jest nigdy tylko kolorowe, ale także przynosi za sobą wiele cierpienia i smutku. Ważne jest tylko to co my zrobimy dalej. Czy poddamy się i zawładnie nami strach i smutek, czy może pójdziemy naprzód, nie patrząc za siebie. W książce "Co jeśli..." również spotykamy się z wieloma trudnościami losu. Jednak nie wszystko jest jasne od razu. Zostajemy powoli wciągnięci do świata Cala i Nyelle, a towarzyszące nam co kilkanaście stron retrospekcje dopełniają całości dzieła. To dzięki nim, widzimy część wydarzeń z przeszłości oraz możemy sami ocenić jaki wpływ miały one na teraźniejszych bohaterów. Lubię takie zabiegi, jeśli są one wplatane w fabułę delikatnie i wyważenie. W tym wypadku właśnie tak było.

Czy dzieło pani Donovan mnie zaskoczyło? Niekoniecznie, chociaż nie uważam żeby to było coś złego. Z dużym entuzjazmem podchodziłam do poznania tej książki i wiedziałam mniej więcej czego mogę się po niej spodziewać. Jeśli jednak spytacie, czy spełniła ona moje oczekiwania, to odpowiem Wam, że jak najbardziej! Historia Cala i Nyelle jest od samego początku owiana tajemnicą. Główny bohater wie niewiele więcej niż czytelnik. Razem z nim, zaczynamy dopiero poznawać tę zagadkową dziewczynę, próbując ustalić do czego musiało dojść w przeszłości, żeby tak bardzo się zmieniła. Podobało mi się to w jaki sposób autorka postanowiła pokierować akcją. Dodatkowo wszystkie wydarzenia poznajemy z perspektywy Cal'a co było dla mnie zaskoczeniem, gdyż zazwyczaj narratorem w książkach Young Adult są postaci żeńskie. To była dość miła odmiana, chociaż charakter głównego bohatera, zupełnie mnie nie przekonał. 

"Co jeśli..." to książka, która wzbudza emocje i sprawia, że chcemy przeżyć swoje życie najlepiej jak tylko możemy. Daje ona jasny przekaz, że nigdy nie jest za późno by coś zmienić i być szczęśliwym. Polecam wszystkim wielbicielom gatunku i nie tylko!


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Feeria!

środa, 3 czerwca 2015

119. Ród - J.D. Horn

Tytuł: Ród Autor: J.D. Horn
Stron: 331 Seria: Wiedźmy z Savannah #1
Wydawnictwo: Feeria young Ocena: 4/6

Od zawsze lubiłam czytać o istotach nadprzyrodzonych. Na początku największy szał był oczywiście na wampiry i wilkołaki, później przyszła pora na elfy i całą resztę. Mało kiedy widziałam książki, w których występowałyby czarownice. Przyznaję, że czułam ich pewien brak, możliwe, że jakoś specjalnie nie szukałam książek pod tym kątem, ale jednak czarownice i wiedźmy w literaturze zostały gdzieś w tyle. Teraz przyszedł czas na "Ród", w którym odnalazłam sporą dawkę magii i czarownic.

Mercy od zawsze czuła się jak wyrzutek we własnej rodzinie. Jakby fortuna zupełnie się od niej odwróciła. Cała jej rodzina od pokoleń dysponuje magicznymi mocami, jednak nie Mercy. Ona urodziła się bez żadnych mocy i to jej siostrze bliźniaczce przypadają wszelkie zasługi i pochwały. Maisie zapowiada się na wielką czarownicę, podczas gdy jej siostra musi żyć w jej cieniu. Jednak Mercy wydaje się być pogodzona z własnym losem, gdy w dziwnych okolicznościach zostaje zabita jedna z najważniejszych czarownic w mieście, zostawiając za sobą wolne miejsce jako kotwiczącej. Teraz nadszedł czas wybrać jej następczynię oraz znaleźć sprawcę, który dokonał tego okropnego czynu. Na wielkie losowanie do Savannah nadciągają wszystkie rody czarownic, a wybór jakiego dokona wyrocznia będzie zaskoczeniem dla nich wszystkich. 

Będąc już kilka dni po lekturze, mogę stwierdzić, że "Ród" miał swoje lepsze i gorsze momenty. Zdecydowanie na plus uznałabym sam wiek bohaterów. Mercy ma dwadzieścia jeden lat, co sprawia, że jej zachowanie nie jest tak infantylne jak nastoletnich bohaterów. Jednakże, czasami zachowywała się nie do końca jak na swój wiek. Ogólnie rzecz biorąc autor całkiem ciekawie wykreował swoje postaci. Co ciekawe narratorką była Mercy, więc zastanawiałam się, jak mężczyźnie wyjdzie narracja z punktu widzenia dziewczyny. Na szczęście mu się to udało i wszystko wyszło naturalnie. Reszta bohaterów również zasługuje na uwagę, ponieważ każdy z nich był tak naprawdę zagadką. Nikt nie jest tym za kogo się podaje, co sprawiało, że żadnej postaci nie można było do końca ufać.

Kolejnym ważnym aspektem tej książki była jej szybka akcja. Co rusz dzieje się coś nowego i kiedy już myślimy, że sytuacja jest ustabilizowana, autor podsuwa bohaterom kolejne kłody pod nogi. Jak dla mnie to idealnie, bo nie lubię schematyczności w książkach, a "Ród" na pewno do takich lektur nie należy. Niby wszystko na plus, ale jednak nie czuję się tą książką szczególnie zachwycona. Tak jakby wszystko trochę za szybko się działo i nie każda sytuacja zostaje wyjaśniona, chociaż pewnie autor niektóre odpowiedzi zostawił na następne tomy. Na razie muszę uzbroić się w cierpliwość i poczekać na to co przyniesie za sobą sequel.

"Ród" to lekka lektura, która potrafi wciągnąć na kilka godzin. Przyjemnie mi się czytało o przygodach Mercy i historiach jakie miały miejsce w klimatycznym miasteczku Savannah. Jednak spodziewałam się po niej minimalnie więcej. Mam nadzieję, że następne tomy będą lepsze i autor nie zaprzepaści możliwości jakie się przed nim otworzyły po pierwszej części. Polecam wielbicielom gatunku i osobom, które mają dość schematycznych lektur. 

Za możliwość przeczytania "Rodu" dziękuję wydawnictwu Feeria! 

piątek, 3 kwietnia 2015

110. Szepty o wschodzie księżyca - C.C.Hunter

Tytuł: Szepty o wschodzie księżyca Autor: C.C.Hunter
Stron: 396 Wydawnictwo: Feeria Young
Seria: Wodospady Cienia #4 Ocena: 5/6

Seria Wodospady Cienia zyskała w Polsce rzeszę wielbicieli. Sama bardzo ją polubiłam, chociaż miała ona swoje lepsze i gorsze momenty. Jednak z każdym tomem jestem coraz bardziej ciekawa, co też się wydarzy w danej części. Dzisiaj przyszła pora na czwarty już z kolei tom przygód Kylie Galen.

Nasza główna bohaterka w końcu dowiedziała się prawdy o tym kim jest. Odpowiedź jednak była tak zadziwiająca i niejednoznaczna, że Kylie próbuje sobie to wszystko poukładać w głowie, choć nie jest łatwo. Bo co to znaczy, że jest Kameleonem? Przecież nikt wcześniej nie słyszał o takim rodzaju istot nadnaturalnych. Wygląda na to, że czeka ją ciężki los, jeśli chce się czegoś więcej dowiedzieć o swoim gatunku. I choć zdawać by się mogło, że życie Kylie jest już wystarczająco skomplikowane, do dziewczyny przychodzi duch o twarzy bardzo bliskiej jej osoby. Co gorsza ta osoba nadal żyje. Czy to oznacza, że wkrótce umrze?

"Szepty o wschodzie księżyca" to już czwarty tom serii Wodospady Cienia. Przez pierwsze trzy części, czytelnik wraz z główną bohaterką zastanawiał się, kim tak naprawdę jest ta dziewczyna. Teraz nareszcie doczekaliśmy się odpowiedzi. Ale C.C.Hunter nie byłaby sobą, gdyby nam sprawy jeszcze bardziej nie skomplikowała. Dla mnie jest to jednak plus i w żaden sposób nie uważam, żeby to było coś złego. Dzięki temu sama mogłam się zastanawiać co to znaczy, że Kylie jest Kameleonem i do czego to może doprowadzić. Niewątpliwe seria ta zawiera w sobie wiele zagadek, ale działa to na jej korzyść. Autorka podrzuca nam coraz to nowe smaczki, dzięki czemu tu nie ma czasu na nudę. Cały czas towarzyszy nam napięcie i ciekawość co przyniesie każda kolejna strona.

To co mi się podobało w tej książce to pomysły autorki. Seria zapowiadała się na całkiem zwyczajną, ale teraz będąc po czwartym tomie, widzę, że się myliłam. Fakt, zauważalna jest w niej pewna schematyczność, ale tylko do określonego czasu. Bo gdy już myślimy, że wiemy co się kroi, nagle autorka zmienia bieg wydarzeń. Podobają mi się te rozwiązania, a szczególnie to, że główna bohaterka książki jest kameleonem, o którym nikt nic nie wie. Mnie samą to bardzo ciekawi, jak i wątek duchów, chociaż niestety jest on dość słabo zarysowany. Pojawia się on w tle, ale jest istotny. Dodatkowo autorka przeplata tu również coś z kryminału, a więc jak widzicie jest to seria, w której wiele osób może znaleźć coś dla siebie.

Do lektury każdego z tomów tej serii podchodzę z dużą ciekawością. Wiem, że przy nich nie będę się nudzić, tylko się zrelaksuję i pośmieję. Jest to świetna i lekka pozycja, którą przyjemnie się czyta. Mimo, że seria jest zaplanowana na pięć tomów, to w każdym z nich dzieje się coś innego i zaskakującego, o to możecie być spokojni. Do tego zakończenie "Szeptów o wschodzie księżyca" pozostawiło we mnie ogromny niedosyt! Piąty, a zarazem finalny tom zapowiada się na zupełnie odmienny niż te pozostałe. Nie mogę się doczekać. A Wy, jeśli lubicie od czasu do czasu poczytać coś o istotach nie z tego świata, to polecam Wam "Wodospady Cienia".

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu Feeria Young!

4. Szepty o wschodzie księżyca
5. Chosen at Nightfall

piątek, 5 grudnia 2014

98. Zabrana o zmierzchu - C.C. Hunter

Tytuł: Zabrana o zmierzchu ♦  Autor: C.C. Hunter ♦  Stron: 400 
Seria: Wodospady Cienia #3 ♦  Wydawnictwo: Feeria Young ♦ 
  Ocena: 4+/6 

Seria Wodospady Cienia zaciekawiła mnie od pierwszego tomu. Kiedyś bardzo często sięgałam po książki z gatunku paranormal romance, później jakoś przestały mnie one interesować. Gdy pojawiła się "Urodzona o północy" wiedziałam, że jest to książka, która może przypaść mi do gustu. Tak też się wtedy stało, pierwszy tom serii był świetny, niestety z drugim było gorzej, ale to wcale mnie do Wodospadów Cienia nie zniechęciło. Wciąż z ciekawością i entuzjazmem zabrałam się za trzecią część "Zabraną o zmierzchu".

Kylie ciągle jest zagubiona w swoim życiu. Odkąd trafiła do obozu Wodospadów Cienia wiele zyskała, ale przyniosło to również za sobą wiele pytań bez odpowiedzi. Jej dotychczasowe życie zmieniło się całkowicie, a obóz stał się jej nowym domem. Kylie od samego początku próbuje ustalić kim tak naprawdę jest. Każdy w obozie wie do jakiego gatunku istot nadprzyrodzonych należy, oprócz niej. Jej wzór ciągle się zmienia i nikt nie ma pojęcia co to oznacza. Dziewczyna ma na głowie wiele- od rozterek miłosnych po nawiedzające ją duchy i starego wampira Maria, który za wszelką cenę chce ją wykorzystać do swoich celów. Jak Kylie sobie z tym wszystkim poradzi i czy uda jej się w końcu dowiedzieć kim jest?

Za jedną z większych wad poprzedniej części z tej serii uznałam występowanie trójkąta miłosnego. Może sam trójkąt nie przeszkadzałby mi aż tak, gdyby nie był on tak bardzo wysunięty na pierwszy plan. Ku mojej radości, autorka tym razem dała sobie spokój z mieszaniem i rzeczywiście w "Zabranej o zmierzchu" na plan wysunęła znacznie ważniejsze sprawy. Co więcej, nasza główna bohaterka nareszcie wykazała się odrobiną rozsądku i jest na dobrej drodze do zdecydowania, którego z chłopaków wybrać- wilkołaka Lucasa, czy też półelfa Dereka. Skoro nie wątek miłosny był najważniejszy to co innego? Pozostałe problemy Kylie, bo nie ukrywajmy, ale jest ona w tym mistrzynią. Jej problemy piętrzą się coraz wyżej, a rozwiązań wcale nie przybywa. Jednak nie jest to w tym przypadku nic złego, chociaż autorka naprawdę długo karze nam czekać na upragnione odpowiedzi.

Szczerze powiedziawszy podchodziłam do tej lektury z lekkim dystansem i małymi obawami. Jak wspominałam, zawiodłam się na poprzednim tomie i zawsze jakieś tam przeczucia we mnie siedziały, że i następna część będzie słaba. Spotkało mnie bardzo miłe rozczarowanie. Okazuje się, że "Zabrana o zmierzchu" jest o wiele lepsza od "Przebudzonej o świcie", pod wieloma względami. Nareszcie jest więcej akcji, trójkąt miłosny jest znośniejszy i jak zwykle przybywa więcej pytań, ale uwaga- w końcu otrzymujemy zalążek odpowiedzi! Na to właśnie tak bardzo czekałam, ponieważ od pierwszego tomu autorka postawiła przede mną tyle niewiadomych, że bałam się, że nie doczekam się odpowiedzi. Mocną stroną książki jest również kreacja bohaterów. Nie mówię tu wcale o głównej bohaterce, której nie jestem w stanie polubić, ale o jej przyjaciółkach Mirandzie i Delli. Są one wyraziste i zabawne, ale gdy trzeba wykazują się wielką pomocą. Chyba każda z nas chciałaby mieć u swojego boku takie towarzyszki co Kylie.

"Zabrana o zmierzchu" to doskonały przykład, że zawsze warto dokańczać zaczęte serie, ponieważ pomimo słabej poprzedniczki, trzeci tom wypada o niebo lepiej. Lektura książek z serii Wodospady Cienia jest lekka i potrafi wciągnąć na kilka dobrych godzin. Znajdziecie w niej mnóstwo zagadek, tajemnic, szczyptę romansu, a do tego dużo akcji i humoru. Idealny przepis na przetrwanie zimowych wieczorów? Książki takie jak ta i ciepła herbatka- wtedy wszystko wydaje się znośniejsze :)


1. Urodzona o północy  ♦ 2. Przebudzona o świcie ♦ 3. Zabrana o zmierzchu ♦
4. Whispers at Moonrise ♦ 5. Chosen at Nightfall


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Feeria:)

środa, 5 listopada 2014

Zapowiedź od wydawnictwa Feeria!

PREMIERA: 19.11.2014!

Kylie nie cofnie się przed niczym, by w końcu poznać prawdę o sobie, nawet jeśli narazi to ją i jej przyjaciół na niebezpieczeństwo. Wciąż jest rozdarta między wilkołakiem Lucasem i półelfem Derekiem i choć próbuje podjąć decyzję, dręczy ją pytanie, czy to na pewno dobry wybór. Co gorsza, nawiedza ją dziwny duch kobiety, który stara się jej przekazać tajemnicze przesłanie. Rozwiązanie zagadki może być kwestią życia i śmierci. Czy Kylie uda się ochronić bliskich? Kim tak naprawdę jest? Co, jeśli prawda jest o wiele bardziej niezwykła, niż ktokolwiek mógłby sądzić?

***
Czekacie na trzecią część Wodospadów Cienia? :) Bo ja już się nie mogę doczekać :)

sobota, 5 lipca 2014

77. Przebudzona o świcie - C.C. Hunter

Tytuł: Przebudzona o świcie ♦ Autor: C.C.Hunter
Stron: 384 ♦ Wydawnictwo: Feeria ♦ Ocena: 3/6
Seria: Wodospady Cienia t.2

Swoje pierwsze spotkanie z Wodospadami Cienia wspominam bardzo przyjemnie. Pierwsza część przygód o Kylie Galen, dziewczynie, która odkrywa w sobie nadprzyrodzone zdolności i trafia do obozu dla osób wyjątkowych, była naprawdę ciekawa i miło się ją czytało. Z wielką chęcią i zapałem zabrałam się za kontynuację, licząc na to, że otrzymam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania z tomu pierwszego. Jednak jak się okazało na odpowiedzi muszę jeszcze trochę poczekać...

Kylie czuje się w obozie jak w domu. Nareszcie wie, że przynależy do tego miejsca i nie wyobraża sobie, że mogłaby je opuścić. Na szczęście obóz w Wodospadach Cienia, wkrótce ma się przeistoczyć w Akademię. Dla dziewczyny to wspaniała wiadomość, tym bardziej, że na głowie ma całą listę problemów, które musi rozwiązać, a pomoc komendantów z obozu bardzo się przyda. Kylie nadal nie wie kim jest, nie pomaga jej także fakt, że stopniowo zaczyna w sobie odkrywać kolejne zdolności. Ale to tylko początek zmartwień Kylie, z którymi będzie musiała się zmierzyć. Do tego wszystkiego dochodzą również rozterki miłosne dziewczyny, ponieważ do obozu powraca Lucas, a Derek pragnie zdefiniować wreszcie ich związek...

Życie Kylie Galen jest trudne, bez dwóch zdań. Autorka serwuje czytelnikowi coraz to nowe atrakcje, z którymi nasza główna bohaterka musi sobie poradzić. Poprzednia część była obfita w akcję i ciekawe wydarzenia, w tym tomie zostają one rozwinięte. Niestety pani Hunter wprowadziła również wiele nowych wątków, nie rozwiązując poprzednich. Liczyłam na to, że w "Przebudzonej o świcie" poznam kilka odpowiedzi na nurtujące mnie pytania z tomu pierwszego, ale nic z tego. Wygląda na to, że będę musiała na to jeszcze poczekać, byle nie za długo.

Porównując "Przebudzoną o świcie" do jej poprzedniczki, wypada ona dużo słabiej. Dlaczego? Może to za sprawą rozpoczęcia wielu wątków i nie dokończeniem poprzednich, a może dlatego, że trójkąt miłosny w tym tomie był momentami nie do zniesienia. W każdym razie na moje odczucia wpływ miało kilka elementów. Lecz pisząc, że jest to słabsza kontynuacja, wcale nie mam na myśli, że książka mi się nie podobała. Nadal uważam, że historia ma potencjał, a kilka pomysłów naprawdę mi się podoba. Teraz wiele zależy od tego jak autorka dalej poprowadzi historię Kylie. Mam nadzieję, że w końcu skupi się na rozwiązaniu chociażby kilku wątków, zamiast dodawania kolejnych.

Seria Wodospady Cienia na pewno nie należy do literatury wymagającej, ale uważam, że jest to dobre rozwiązanie na wakacje. Język jakim posługuje się autorka jest lekki i stylizowany na młodzieżowy, dlatego łatwo i szybko się ją czyta. Pierwsza część bardzo mi się podobała, z drugim tomem niestety było gorzej, ale mam nadzieję, że kolejne części utrzymają poziom "Urodzonej o północy". Serię polecam osobom, które szukają lekkiej lektury na wakacje.

Za egzemplarz bardzo dziękuję 
Wydawnictwu Feeria!  :)



Wodospady Cienia:
1. Urodzona o północy ♦ 2. Przebudzona o świcie ♦ 3. Taken at Dusk ♦
4. Whispers at Moonrise ♦ 5. Chosen at Nightfall 


środa, 4 czerwca 2014

71. Urodzona o północy - C.C.Hunter

Tytuł: Urodzona o północy ♦  Autor: C.C.Hunter
Seria: Wodospady Cienia #1 ♦  Stron: 365
Wydawnictwo: Feeria  ♦ Ocena: 8/10

Książek o istotach nadprzyrodzonych jest bardzo wiele. Jednak trzeba nie lada talentu i dobrego pomysłu, aby książkę okrzyknięto mianem bestsellera. Tak też było w przypadku "Urodzonej o północy", ale czy ten tytuł jej się należy? O tym poniżej.

Kylie Galen to nastolatka, którą poznajemy w niezbyt wesołym momencie. Umiera jej babcia, rodzice się rozwodzą, a na dodatek dziewczyna widuje dziwną postać Żołnierza, którą dostrzega tylko ona. Podczas jednej imprezy, można to ująć, znalazła się w nieodpowiednim miejscu, o niewłaściwej porze, zostaje zatrzymana przez policję i trafia na komisariat. Mama Kylie ma już dość wybryków dziewczyny i po naradzie z psychologiem, wysyła swoją córkę na obóz dla trudnej młodzieży do Wodospadów Cienia. Lecz po przyjeździe okazuje się, że to miejsce pełne dziwolągów. A przecież Kylie nie jest taka jak oni, prawda? Tu jednak, Kylie nie może być tego taka pewna, wszyscy twierdzą, że jest jedną z nich, tylko kim dokładnie? Tego dziewczyna próbuje się dowiedzieć w tym tajemniczym miejscu.

Kylie to dziewczyna, którą można polubić, ale nie od razu. Sposób w jaki jest przedstawiona, zdecydowanie wpływa na jej korzyść, chociaż czasami bywała irytująca, gdy nie mogła się zdecydować, którego chłopaka wybrać. Ale można przymknąć na to oko, bo Kylie ma w domu wiele problemów, jej rodzice przestają się dogadywać, a jedyna osoba, przy której czuła się kochana to jej babcia, która umiera. Dodatkowo prześladuje ją postać Żołnierza, o której nigdy wcześniej nie słyszała. Także jej życie nie jest łatwe. Gdy trafia do Wodospadów Cienia, na początku nie może się tam odnaleźć, okazuje się, że obozowicze to same dziwolągi, do których Kylie na pierwszy rzut oka nie pasuje. Ale to nie jest wcale zwyczajne miejsce dla trudnej młodzieży. To obóz dla osób o nadprzyrodzonych zdolnościach. Znajdziemy tam więc wampiry, wilkołaki, elfy i zmiennokształtnych. Nic dziwnego, że Kylie wydaje się, że do nich nie pasuje, skoro prawdopodobnie nie należy do żadnej z grup. Dlatego dziewczyna za wszelką cenę chce poznać swoje pochodzenie oraz to, kim tak naprawdę jest.

Pierwsze na co zwróciłam uwagę czytając tę książkę to styl i język jakim posługuje się pisarka. Jest on lekki i tak przyjemny, że jak zaczęłam czytać, to wcale nie chciałam przestawać! C.C.Hunter zawarła w swojej książce również dozę humoru, przez co czyta się ją naprawdę świetnie. Jest to lektura skierowana głównie do młodzieży i myślę, że dla tej grupy wiekowej najlepiej się sprawdzi. Autorka zdecydowanie wie jak zaciekawić czytelnika i jak sprawić by nie mógł się oderwać od jej książki. Otóż każdy rozdział kończy się tak, że nie sposób jest na nim poprzestać. Ciągle sobie w głowie powtarzałam "Jeszcze tylko jeden rozdział.." a i tak prawie nigdy mi się to nie udawało i kończyłam na kilku. :)

Swoje pierwsze spotkanie z tą autorką uważam za bardzo udane. "Urodzona o północy" jest lekturą, którą czyta się lekko i przyjemnie. Bohaterowie są świetnie skonstruowani, a sama akcja jest osadzona w ciekawym miejscu. Bardzo lubię książki, gdzie rzecz rozgrywa się w Akademiach i innych tego typu miejscach, gdzie razem mieszkają wszyscy bohaterowie. Przypominają mi się wtedy czasy dzieciństwa, gdy czytałam Harry'ego Pottera, któremu towarzyszył właśnie podobny klimat. Jest to na pewno ogromny plus tej książki, natomiast jeśli chodzi o minusy to znalazłam jednego, małego. Mianowicie trójkąt miłosny, który jest bardzo powszechny w wielu książkach dla młodzieży. Natomiast, nie był on tak bardzo denerwujący jak zazwyczaj bywa, więc mogę spokojnie przymknąć na to oko. Mam nadzieję, że w kolejnej części, Kylie dokona pewnych wyborów i trójkąt pójdzie w niepamięć.

Reasumując, "Urodzona o północy" to lektura ciekawa, czyta się ją bardzo przyjemnie i z niecierpliwością czekam aż będę miała okazję zagłębić się w drugą część. Polecam ją głównie młodzieży, ale myślę, że również osoby, które gustują w paranormalnych romansach i chcą poczytać o nadprzyrodzonych istotach, znajdą w niej coś dla siebie.


Za możliwość udania się do Wodospadów Cienia, serdecznie dziękuję
Wydawnictwu Feeria :)


Seria Wodospady Cienia:

1. Urodzona o północy ♦ 2. Przebudzona o świcie ♦ 3. Taken at Dusk ♦
4. Whispers at Moonrise ♦ 5. Chosen at Nightfall