Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samantha Shannon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samantha Shannon. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 maja 2015

115. Zakon Mimów - Samantha Shannon

Tytuł: Zakon Mimów Autorka: Samantha Shannon
Stron: 539 Cykl: Czas Żniw #2 Wydawnictwo: SQN
Ocena: 6/6

Pierwszy tom z cyklu Czasu Żniw czytałam ponad rok temu. Po tak długim czasie nareszcie doczekałam się kontynuacji, której tak bardzo byłam ciekawa po świetnym pierwszym tomie. Przyznam, że obawiałam się, że ta przerwa między tomami będzie sporym kłopotem jeśli chodzi o pamiętanie szczegółów z pierwszej części. Jednak najgorsza była moja ciekawość, co też przyniesie za sobą "Zakon Mimów". Ale to właśnie przez to, gdy już miałam książkę w swoich rękach mogłam się nią w pełni zasłużenie delektować!

Paige Mahoney udało się uciec z kolonii Szeol I wraz z kilkoma innymi jasnowidzami. Po wykańczających doświadczeniach, dziewczyna na nowo musi odnaleźć się w Londynie. Nie jest to jednak łatwe, gdy jest się najbardziej poszukiwaną osobą w całym państwie. Blada Śniąca postanawia stawić czoła skorumpowanemu syndykatowi. Wie, że ludzie muszą dowiedzieć się o Refaitach i Emmitach oraz o tym co ich wkrótce czeka, jeśli w systemie nic się nie zmieni. Jednak próba wyjawienia prawdy może być niebezpieczna. Zagrożenie czyha na każdym rogu, a dziewczyna musi znaleźć sposób na to by ocalić miasto od zagłady. Nadchodzą Refaici i nikt nie jest w stanie im się przeciwstawić...


"Czas Żniw" może nie zachwycił mnie od samego początku, ale ostatecznie był świetnym, pierwszym tomem wprowadzającym do cyklu. Jednak nie sądziłam, że jego kontynuacja okaże się aż tak zniewalająca. Jestem pełna podziwu wobec autorki, która stworzyła tak skomplikowany i zawiły, a jednocześnie fantastyczny świat, mając zaledwie dwadzieścia trzy lata. Nie macie pojęcia jak ta historia mnie wciągnęła. Śmiem twierdzić, że jest ona nawet lepsza od pierwszego tomu, chociaż całkiem od niego inna. Tutaj akcja idzie w zupełnie odmiennym kierunku. "Zakon Mimów" skupia się bardziej na intrygach, spiskach i walce o władzę. Jednak nadal ma w sobie ten niesamowity klimat, który panował w poprzedniej części. Tym razem Paige jest na wolności, chociaż wcale się tak nie czuje. Jej twarz wyświetlana jest na wszystkich billboardach i gazetach, innymi słowy jest najbardziej poszukiwanym człowiekiem w Londynie. Znając prawdę o Refaitach dziewczyna jest w poważnym niebezpieczeństwie, ale nie zamierza się poddawać. Czuje się zobowiązana do tego, by wyjawić prawdę i uratować jasnowidzów.

Bałam się, że nie będę nic pamiętać z poprzedniej części, ale wiecie co? Odnalazłam się w niej bez problemu. Może to dlatego, że wciągnęła mnie od samego początku, a poszczególne wydarzenia przypominały mi się w trakcie czytania. Owszem, historia ta jest bardzo rozbudowana, to od razu trzeba podkreślić, bo jednak mając tyle stron, dużo się działo. I pisząc dużo, mam na myśli ogromnie dużo. Ale to jest wielki plus, bo żeby coś takiego stworzyć trzeba mieć niesamowitą wyobraźnię i umiejętności. Uwielbiam styl Samanthy Shannon. To jak pięknie opowiada historię Paige oraz jak wykreowała swoich bohaterów- to jest coś wspaniałego. Mam ochotę zostać w świecie Bladej Śniącej i poznawać coraz to nowe historie o Refaitach i widzieć jak w końcu dobro wygrywa. Ale na to chyba będę musiała jeszcze poczekać, bowiem skończyłam drugi tom i jestem zasmucona, że to jak na razie koniec. Kolejne miesiące czekania przede mną. Ale wiem, że będzie warto, tak samo jak było w przypadku "Zakon Mimów" dlatego to dodaje mi otuchy.

Cykl ten zdecydowanie należy do jednego z moich ulubionych, choć wyszły dopiero dwie części. Nigdy wcześniej nie trafiłam na historię o jasnowidzach i zaświatach, a jak już trafiłam na Czas Żniw, to okazał się to strzał w dziesiątkę. Samantha Shannon stworzyła dzieło nietuzinkowe i wspaniałe w całej swojej krasie. Potrafiła utrzymać, a nawet przewyższyć poziom pierwszej części i "Zakon Mimów" przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Nie znajdziecie w tej serii nic przewidywalnego, a każda strona będzie dla Was zaskoczeniem. Mogę Wam to zagwarantować. Pamiętajcie jednak, że zarówno "Czas Żniw" jak i "Zakon Mimów" należą do wymagających lektur, gdzie trzeba się porządnie skupić. Jednak jak się wciągniecie nic nie będzie w stanie Was rozproszyć. Mnie historia Paige zachwyciła i dlatego z całego serca Wam ją polecam!

Za egzemplarz bardzo dziękuję wydawnictwu SQN! :)

czwartek, 17 lipca 2014

79. Czas Żniw - Samantha Shannon

Tytuł: Czas Żniw Autor: Samantha Shannon
Stron: 509 Wydawnictwo: SQN
Cykl: #1 Ocena: 4/6

"Czas Żniw" to książka, na którą miałam ochotę już od dłuższego czasu. Jedyne co mnie powstrzymywało od czytania, to jej objętość. Książka ma około 500 stron, a czcionka jest malutka. Ten aspekt mnie właśnie lekko odstraszał, ale w końcu gdy czekała mnie wizja siedmiogodzinnej jazdy pociągiem stwierdziłam, że ta pozycja idealnie umili mi ten czas.

Daleka przyszłość. Paige Mahoney jest dziewczyną niezwykłą. Należy do tajnej organizacji Sajonu Londynu, gdzie pracuje razem z ludźmi obdarzonymi podobnymi zdolnościami. Paige należy do grupy jasnowidzów i znajduje się na samym szczeblu pod względem umiejętności. Jest ona tak zwanym śniącym wędrowcem, który może wchodzić w zaświaty. Takich ludzi jest bardzo niewiele. Nawet samo jasnowidzenie jest zakazane, a każdy posiadający takie zdolności jest wrogiem publicznym. Pewnego dnia, dziewczynę porywa grupa nieznajomych. Paige zostaje zatrzymana przez dziwne istoty, które twierdzą, że zapewnią jej bezpieczeństwo, a pojmując ją - działają na jej korzyść. Aby przeżyć, jasnowidzka musi dostosować się do zasad panujących w kolonii, pod rządami rasy Refaitów.

Przy takiej ilości pojęć ten słowniczek był niezbędny! :)
Czy to nie brzmi trochę pomieszanie? Dla mnie właśnie tak było. Na początku kompletnie nie mogłam wczuć się w akcję, była ona po prostu bardzo skomplikowana i zawiła. Odczuwałam lekki przerost formy, za dużo nazw, za dużo wyjaśnień i definicji. Wszystkiego było za dużo. Dopiero później kiedy zostałam w tym świecie przez jakiś czas, potrafiłam się w końcu przestawić i polubić tę historię. Okazała się ona dość złożona, ale przy tym naprawdę ciekawa. Świat przedstawiony przez autorkę jest zupełnie inny od tych, o których wcześniej czytałam. Znalazłam w niej zdecydowanie coś nowego i świeżego. Przede wszystkim, w książce poznajemy nową rasę - Refaitów. Stworzenia co najmniej straszne. Są to osobniki nie z tego świata, które czują swoją wyższość nad ludźmi i jasnowidzami, traktując ich przy tym jak swoich niewolników. Swoją postawą zdecydowanie mnie odrzucały, ale jako czarne charaktery były świetnie przedstawione.

Jestem pod wrażeniem tego, że tak młoda osoba napisała tak zawiłą i dobrze przemyślaną książkę. Czytając zupełnie nie miałam wrażenia, jakoby "Czas Żniw" był napisany przez młodą dziewczynę. Była ona tak dobra pod tym względem. Myślę, że jak Samantha popracuje trochę nad warsztatem pisarskim, to może stać się niesamowitą autorką. Z takim potencjałem, to nie będzie pewnie nic trudnego. Jestem ciekawa, co też jeszcze wymyśli przy następnych częściach, a tu uwaga, ma ich być aż 7. Cóż, jeśli każdy tom będzie tak opasły i dobry jak ten, to cykl może zyskać wielką popularność.

Jak na debiutancką książkę, "Czas Żniw" robi wrażenie. Historia jest dopracowana w każdym szczególe, akcja zaskakuje, a przede wszystkim jest to dzieło nietuzinkowe. Dla mnie była to świetna przygoda i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy z tego cyklu. Polecam!