Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mira. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2015

112. Duff - Kody Keplinger

Tytuł: Duff Autor: Kody Keplinger
Stron: 333 Wydawnictwo: Mira
Ocena: 4/6

Każdy z nas ma czasem ochotę na odrobinę wytchnienia i oderwania się od codziennych obowiązków. Dla mnie idealnym sposobem okazują się oczywiście książki, pewnie tak jak dla większości z Was. Nie zawsze jednak mam ochotę zagłębiać się w skomplikowane historie, wymagające ode mnie zbyt dużego zaangażowania czy skupienia. W takich chwilach, idealnie sprawdzają się książki takie jak ta. 

Bianca ma dwie najlepsze przyjaciółki. Do tej pory nie zastanawiała się nad tym, jak wypada w odniesieniu do nich, bo nie miała ku temu żadnych powodów. Dopiero pewien zarozumiały i arogancki szkolny przystojniak Wesley uświadomił jej, że to właśnie jej przypadła rola tej najbrzydszej spośród olśniewających przyjaciółek- rola duffa. Jest to dla niej sporym zaskoczeniem. Oczywiście zaczyna myśleć, że przecież chłopak ma racje, wiele jej brakuje do przyjaciółek, które wyglądają jakby urwały się z okładki magazynu, ale nigdy jej to nie przeszkadzało. Zawsze była sobą i nie przejmowała się tym co myślą o niej inni. Ale od tego wydarzenia w klubie, Bianca nie może przestać myśleć o sobie, jako o duffie. To słowo zaczyna ją wręcz prześladować. Na jej głowę spada jeszcze wieść o rozwodzie rodziców co doprowadza do problemów w domu. Mając dość tego wszystkiego Bianca zaczyna spotykać się z Wesleyem, którego przecież z całego serca nienawidzi. Bo Wes nie jest typem chłopaka, który myśli o dziewczynach na poważnie. Jednak jak się okazuje życie jeszcze nie raz zaskoczy Biancę.

"Duff" to książka, która miło mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że historia Biancki tak bardzo mnie wciągnie. Mimo pewnej schematyczności, ta książka ma w sobie coś takiego, że świetnie mi się ją czytało. Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, podobał mi się styl autorki, oraz jej pomysł na fabułę. Gdy Bianca dowiaduje się o tym, że jest tak zwanym tłem dla swoich ładniejszych koleżanek od chłopaka, który jest największym podrywaczem w szkole, robi jej się przykro. Zaczyna wątpić w siebie oraz w to, że kiedykolwiek się komuś spodoba. Z biegiem czasu, gdy zaczyna spotykać się z Wesem, po to by zapomnieć o problemach w domu, Bianca zauważa, że w ich relacji coś się zmienia. Za bardzo ją to jednak przeraża by mogła to przyznać. Bo co jeden z najprzystojniejszych chłopaków w szkole mógłby w niej widzieć? Tym bardziej, że przecież nazywał ją duffem... To nie ułatwia sprawy.

"Duff" to młodzieżówka, w której można dostrzec pewien przekaz. Należy znać swoją wartość i zawsze być sobą. W przypadku głównej bohaterki, to właśnie jej charakter sprawił, że została przez kogoś zauważona. Wygląd nie powinien mieć znaczenia, chociaż w dzisiejszych czasach ciężko się z tym zgodzić. Oczywiście książka ma też swoje wady, mianowicie masa w niej stereotypów, które aż kłują w oczy. Cheerleaderki to puste piękności, które tylko czekają aż będą mogły się z kogoś pośmiać, przystojny chłopak nie może mieć dobrego serca, a inteligentni uczniowie nie mają życia, bo przecież ciągle zakuwają po nocach. Takich przykładów mogłabym podać jeszcze kilka. Szkoda, że niektóre postacie zostały tak spłycone.

Reasumując "Duff" to książka, przy której miło spędziłam czas. Jest to lekka i niewymagająca lektura, którą można przeczytać w jeden wieczór. Ma swoje wady i zalety, ale koniec końców dobrze się przy niej bawiłam, dlatego z chęcią obejrzę film na jej podstawie. Jeśli macie ochotę na przerywnik od cięższych lektur, to "Duff" powinna idealnie się sprawdzić.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Mira!

środa, 25 marca 2015

109. Talon - Julie Kagawa

Tytuł: Talon Autor: Julie Kagawa
Stron: 413 Wydawnictwo: Mira
Ocena: 4/6

Twórczość pani Kagawy poznałam kilka lat temu, gdy czytałam serię Żelazny Dwór. Bardzo miło ją wspominałam, dlatego wiadomość, że w Polsce ma się pojawić nowa saga autorki, bardzo mnie ucieszyła. Tym bardziej, że fabuła o smokach, to coś o czym jeszcze nie czytałam, a miałam wielką chęć by to zmienić. 

Ember i Dante Hill'owie to na pozór zwyczajni nastolatkowie, idealnie wpasowujący się do otoczenia, a to wszystko za sprawą specjalnego przygotowania. Tak naprawdę ta dwójka rodzeństwa nie ma ze zwyczajnością nic wspólnego. Są smokami- stworzeniami potężnymi, ale zarazem niebezpiecznymi, stanowiącymi łatwy cel. Pod postacią ludzi zostają wysłani na misję do Kalifornii, by się zasymilować z nastolatkami, a następnie przejść do kolejnego etapu szkolenia. To dzięki wielkiej organizacji o nazwie Talon, smoki mają szansę na przeżycie. Bo to właśnie ona zapewnia im wszystko czego potrzebują. Jednak Talon ma jednego, wielkiego wroga. Od wieków na smoki polują członkowie zakonu Świętego Jerzego. Są oni przekonani, że smoki to istoty złe, pragnące zagłady ludzkości, dlatego ich misją jest pozabijanie wszystkich smoków jakie uda im się wytropić. Jednak gdy jeden z najlepszych żołnierzy Zakonu otrzymuje misje odnalezienia i zlikwidowania smoczego szpiega Ember Hill, nie spodziewa się, że to zadanie będzie dla niego tak trudne. Bo jakim cudem, ta wesoła i lekko zwariowana rudowłosa dziewczyna może być śmiertelnym zagrożeniem? Sprawy zaczynają się komplikować...

Czytając kilka lat temu książki Kagawy byłam nimi zachwycona. Sądziłam, że w przypadku "Talona" będzie bardzo podobnie, przynajmniej nie miałam żadnych podstaw by przypuszczać, że będzie inaczej. Niestety jestem trochę zawiedziona. Bardzo spodobał mi się sam pomysł o smokach, gdyż mam wrażenie, że występuje on dość rzadko w literaturze, ale wydaje mi się, że autorka nie przedstawiła nam go wystarczająco. To co mnie rozczarowało, to fakt, że smoki są jedynie tłem tej historii. Nie poznajemy ich życia od podszewki, tylko bardzo ogólnikowo. Wiemy, że istnieje organizacja zrzeszająca smoki, są wśród nich osobniki obejmujące różne funkcje, ale nic poza tym. Nic o tym skąd to wszystko wzięło swój początek albo chociażby jak wygląda codzienne życie smoków. Te właśnie szczegóły na pewno urozmaiciłyby treść.

Kolejnym mankamentem tej książki byli niestety bohaterowie. Ember Hill to postać, która inteligencją nie grzeszy i często pakuje się w kłopoty przez swoją lekkomyślną postawę. Jednakże bardzo możliwe, że był to specjalny zabieg autorki, pokazujący, że tak naprawdę smoki bywają impulsywne i działają pod wpływem emocji. Tak było w przypadku Ember, która swoim zachowaniem nie raz mnie zaskakiwała. Jednak mimo tych dwóch wad, o których wspomniałam powyżej, książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Mam na uwadze to, iż jest to dopiero pierwszy tom smoczej sagi, a więc w następnych tomach akcja może się zdecydowanie rozwinąć. Już w tym momencie autorka obudziła we mnie ciekawość bardzo dobrze zapowiadającym się zakończeniem. 

Reasumując "Talon" to lektura ciekawa, aczkolwiek mam wrażenie, że autorka nie wykorzystała w pełni swojego potencjału. Jednak jak na początek serii zapowiadającej się na kilka tomów, jest on dobrym wprowadzeniem do świata smoków. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach, dowiemy się trochę więcej o tych istotach, a i sama akcja przyspieszy. Ja trzymam za to kciuki, a Was zachęcam do przeczytania "Talona" jeśli macie ochotę na lekką i fantastyczną powieść młodzieżową.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Mira!

piątek, 25 lipca 2014

81. Dziewczyna #9 - Tami Hoag

Tytuł: Dziewczyna #9  ♦ Autor: Tami Hoag
Stron: 412 ♦ Wydawnictwo: Mira Harlequin ♦ Ocena: 3/6

Od czasu do czasu, lubię dla urozmaicenia czytać kryminały i thrillery. Są one często dobrym rozwiązaniem, gdy nie mam ochoty po raz kolejny zagłębiać się w historie o nastoletnich problemach. W kryminałach sprawa jest dość jasna- mamy ofiarę, mordercę i śledztwo. Jak dla mnie jest to przede wszystkim dobra rozrywka, bo dzięki temu mogę na własną rękę zabawić się w detektywa i odnaleźć poszukiwanego sprawcę zbrodni.

Pewnego zimowego, noworocznego wieczoru, na drogę z bagażnika wypada ciało zmasakrowanej dziewczyny. Jej twarz jest doszczętnie zniszczona, przy sobie nie ma żadnych dokumentów, więc wydział detektywa Kovaca, dostaje kolejne morderstwo NN (Nazwisko Nieznane). Takich spraw przybywa naszemu detektywowi coraz więcej, ale tą szczególną muszą rozwiązać pod baczną obserwacją mediów. Przypadek ten wygląda, na dzieło seryjnego mordercy, który dla policji ciągle jest nieuchwytny. Wszystko wskazuje na to, że dziewczyna Zombi, jak ją nazwały media, jest dziewiąta ofiarą Doca Holidaya. 

Seryjny morderca w "Dziewczynie #9" jest człowiekiem pomysłowym (o zgrozo) i zarazem bardzo ostrożnym. To osoba z planem, która za nic w świecie nie chce popełnić żadnego błędu, przy swoich zbrodniach, jak na seryjnego mordercę przystało. "Doc Holiday" planuje każdy swój ruch. Tu nie może być miejsca na pomyłkę, w innym razie czeka go złapanie. Ale co tak naprawdę może siedzieć w głowie mordercy? Nie powiem żebym jakoś szczególnie miała ochotę to zgłębiać, ale skoro już nadarzyła się ku temu okazja, to ją wykorzystałam. 

Autorka postanowiła postawić sprawę jasno. Od początku czytelnik ma się spodziewać kto jest mordercą, mało tego, mamy okazję poznać myśli tego człowieka. Wiemy kim jest, jak się nazywa i jaki będzie jego następny krok. To było dość ciekawe. Kolejną rzeczą, która jest zdecydowanie korzystna dla książki, jest możliwość poznawania bohaterów z różnych perspektyw. Narracja jest podzielona na kilka osób, dzięki czemu wiemy, co czują dane osoby. Jest dwójka głównych bohaterów - Kovac i jego partnerka Liska, ale także inne osoby, których oczami poznajemy wydarzenia.

"Dziewczyna #9" zawiera wiele elementów, dzięki którym można ją uznać za dobry thriller. Zbrodnia jest doskonale skonstruowana, bohaterowie wyraziści, morderstwo z zimną krwią i dwóch świetnych detektywów, próbujących odnaleźć mordercę. Ale ja nie jestem przekonana. Historia była owszem dobra, przemyślana i napisana jak należy, ale mi w niej brakowało tego pierwiastka dzięki, któremu nie mogłabym się od niej oderwać. Może emocji? Zazwyczaj książki z tego gatunku sprawiają, że zapominam o całym świecie, przez co poświęcam im całą swoją uwagę. Tutaj tego nie czułam, co nie oznacza jednak, że książka jest zła. Ma ona po prostu swoje plusy i minusy, które w ostateczności się równoważą.

Książki z tego gatunku czytam od niedawna, ale potrafię stwierdzić, która jest warta uwagi, a która nie. Moim zdaniem "Dziewczyna #9" to pozycja dobra, aczkolwiek nie rzuca na kolana. Śmiało mogę jednak napisać, iż miło spędziłam przy niej czas, chociaż spodziewałam się czegoś lepszego. W każdym razie, będzie to dobre rozwiązanie dla osób, które lubią wątki z seryjnymi mordercami w tle. Bo to jest chyba właśnie główna zaleta tej książki - możliwość poznania mechanizmu działania mordercy. Decyzję o czytaniu jej, pozostawiam jednak Wam.

 Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję
Wydawnictwu MIRA




niedziela, 22 stycznia 2012

2. Przepowiednia P.C Cast

Tytuł: Przepowiednia
Autor: P.C Cast
liczba stron: 528


Elphame od zawsze czuła się inna. Namaszczona przez największą boginię,  otoczona jest przez swój lud czcią i szacunkiem. Wyjątkowość jest jednak dla dziewczyny nieznośnym ciężarem. Samotna,  pozbawiona przyjaciół  oraz namacalnego wsparcia bogów i duchów boi się, że nigdy nie pozna smaku prawdziwej miłości…
Wewnętrzny impuls pcha Elphame w kierunku ruin zamku MacCallan. Decyzja o odbudowie tej twierdzy całkowicie odmienia jej losy. Zyskuje cel w życiu, wiernych przyjaciół oraz zdolność kontaktu ze światem nadprzyrodzonym. Na jej drodze staje również tajemniczy Lochlan, z którym połączy ją o wiele więcej niż tylko namiętność.
Wielka miłość tych dwojga zostanie wystawiona na ciężką próbę. Nad ruinami zamku MacCallan unosi się bowiem ponad stuletnia krwawa przepowiednia…

***
Tą książkę dostałam w prezencie na urodziny. Sama ją wcześniej wypatrzyłam
w księgarni, bardzo chciałam ją przeczytać nie ze względu na opis, ale 
dlatego, że napisała ją autorka serii Domu Nocy, która mi się podobała.
Opis w sumie wcale mnie nie zachęcił, ale pomyślałam, że jest to coś innego niż te
wszystkie książki, które piszą na jedno kopyto z tym samym schematem itd.
Niestety bardzo się na tej książce zawiodłam. Dosłownie na siłę czytałam kolejne
rozdziały, czekając aż zacznie się dziać coś ciekawego. A tu nic. Do tego bohaterka, która
jest pół człowiekiem i pół centaurem ? Kompletna porażka, niby u góry piękna, a 
zamiast nóg ma kopyta. Nie chciałabym nikogo zniechęcać
ale mi osobiście ta książka mi przypadła do gustu. Na pewno nie
 sięgnę po drugą część.

Ocena: 2/6