Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lauren Myracle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lauren Myracle. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2015

101. W śnieżną noc - Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle

Tytuł: W śnieżną noc ♦ Autorzy: Maureen Johnson, John Green, Lauren Myracle 
Stron: 335 ♦ Zbiór opowiadań ♦ Wydawnictwo: Bukowy Las ♦ 
Ocena: 4/6


Skrupulatnie rozplanowałam sobie przebieg tych Świąt Bożego Narodzenia. Zrobiłam listę książek jakie chciałabym przeczytać podczas świątecznej przerwy. Na liście moich priorytetów znalazł się zbiór opowiadań "W śnieżną noc", a pomimo tego nie udało mi się jej przeczytać przed 24 grudnia. Dowodzi to, że nie tylko moje zdolności organizacyjne kuleją, ale także, że nie potrafię dotrzymać swoich postanowień. Zamiast zabrać się za opowiadania, ja jak zwykle przed świętami musiałam po raz setny zacząć czytać Harry'ego Pottera. No pięknie.

Święta już dawno minęły, a mi dopiero teraz udało się przeczytać "W śnieżną noc". Zaczęło się bajkowo. Pierwsze opowiadanie o dziewczynie o nietypowym imieniu Jubilatka na nowo wprawiło mnie w świąteczny nastrój. Zaspy, śnieg i zagubiona dziewczyna w małym miasteczku Gracetown poznaje Stuarta, który ratuje ją z opresji. Mimo, że brzmi banalnie, historia jest urocza i czytałam ją z największą przyjemnością. Przede wszystkim bardzo podobał mi się styl autorki, ale także, że główna bohaterka, a zarazem narratorka książki była dziewczyną z rzadko spotykanym poczuciem humoru. Uwielbiam takie klimaty i żałowałam, że historia Jubilatki tak szybko się skończyła.

Autorem drugiego opowiadania jest wielka gwiazda John Green. Wybaczcie, mój sarkastyczny ton, lecz odkąd przeczytałam pierwszą książkę Greena, zastanawiam się co widzą w nim tysiące czytelników. Dla mnie jego książki są naprawdę niczym szczególnym i nawet "Gwiazd naszych wina" chociaż historia wzruszająca, nie jest w stanie mnie do niego w pełni przekonać. Zrobiła to dopiero książka, która jest jeszcze w Polsce nie wydana "Will Grayson, Will Grayson" choć i tak została ona napisana w duecie z Davidem Levithanem. Natomiast natrafiłam później jeszcze na "Papierowe Miasta", które okazały się dla mnie tak wielką klapą, że nawet ich nie dokończyłam. Teraz przyszła pora na jego opowiadanie "Bożonarodzeniowy cud Pomponowy" i moje odczucia są znowu mieszane. Na szczęście są one bardziej na plus niż minus. Opowiadanie całkiem przyjemne,  chociaż momentami wiało nudą i pierwszego nie pobije na pewno.

W połowie trzeciego opowiadania doszłam do wniosku, że jednak jakość opowiadań stacza się coraz bardziej w dół. "Święta patronka świnek" traktowała o problemach miłosnych egocentrycznej Addie. Denerwował mnie jej stosunek do tego jak powinien wyglądać prawdziwy związek. Jej wzorem były historie z filmów i chciała żeby jej chłopak był jak bohater komedii romantycznej. A przecież miało być o świętach! Później niestety było tylko gorzej i dlatego to ostatnie opowiadanie uważam za najsłabsze.

"W śnieżną noc" śmiało zasługuje na miano klimatycznej lektury świątecznej. Wpasowuje się w atmosferę, a czasami nawet nadrabia gdy za oknem zamiast śniegu pada deszcz. Dzięki tym opowiadaniom przynajmniej w wyobraźni przeszłam razem z bohaterami przez zaspy śnieżne i wszystkie trudności jakie bohaterowie napotkali po drodze by w końcu odnaleźć swoją prawdziwą miłość. Lektura niewymagająca, sprawiająca wiele radości i do tego w świetnym zimowym klimacie. Szkoda tylko, że to ostatnie opowiadanie było tak słabe. Za to pozostałe dwa mi się spodobały. Książkę polecam, idealna na okres świąteczny, który niestety jest już za nami ALE! nic nie szkodzi. Jeśli nie teraz to za rok :) Polecam i radzę zaopatrzyć się ciepły kocyk, bo od tej książkowej śnieżycy, aż się zimno robi!