Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julie Kagawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julie Kagawa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 września 2015

132. Buntownik - Julie Kagawa

Tytuł: Buntownik Autor: Julie Kagawa
Stron: 413 Wydawnictwo: Harper Collins

"Buntownik" to już drugi tom smoczej sagi autorstwa Julie Kagawy. Jego poprzednik czyli "Talon" był dopiero wprowadzeniem do smoczego świata, który zaimponował mi swoją pomysłowością. Tym razem, znając już podstawy historii Ember Hill, miałam okazję dowiedzieć się o niej czegoś więcej, a także o tytułowym buntowniku. Czy moje ponowne spotkanie ze smokami okazało się tak dobre, a może nawet lepsze od pierwszego czy wręcz przeciwnie?

 Ember podjęła decyzje o opuszczeniu smoczej organizacji Talonu. Nie przyszło jej to łatwo, ale po tym gdy na jaw wyszło tak wiele informacji oczerniających go, dziewczyna nie miała innego wyboru. Teraz uznawana jest za zbiegłego smoka, tak samo jak jej towarzysz Riley, który okazuje się być przywódcą buntu. Z nim dziewczyna ma szansę na ucieczkę i życie wolne od zakazów i nakazów Talonu. Jednak zanim Ember będzie mogła cieszyć się wolnością, musi zrobić jeszcze jedną rzecz. Mianowicie uratować pewnego człowieka, który wiele dla niej znaczy, a znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Garret został oskarżony o zdradę Zakonu Świętego Jerzego, za co grozi mu śmierć. Ember razem z Rileyem wyruszają na misję ratunkową, która kończy się sukcesem, jednak Zakon wciąż depcze im po piętach. Cała trójka ucieka do Las Vegas, licząc na to, że uda im się ukryć na jakiś czas. Niestety kłopoty okażą się być bliżej niż sądzili...

Po pierwszej części sagi miałam dość mieszane odczucia. Z jednej strony podobał mi się pomysł autorki, na wykorzystanie motywu smoków w literaturze, a z drugiej czegoś mi tam brakowało. Miałam jednak nadzieję, że "Talon" jako wstęp, będzie jedynie takim wprowadzeniem, w którym nie dowiemy się zbyt wielu informacji, natomiast w kontynuacji na pewno kilka wątków zostanie rozwiniętych. Niestety mimo moich najszczerszych nadziei, "Buntownik" wcale nie okazał się lepszy. Teraz zdałam sobie sprawę, że moim problemem z tą serią jest to, że nie trawię stylu autorki. Czytając ciągle miałam wrażenie jakby to była książka skierowana do trzynastolatków, którym trzeba wszystko krok po kroku wyjaśnić bo inaczej nie będą w stanie zrozumieć treści. Język był infantylny do bólu i przewracając kolejne kartki książki, czułam narastającą irytację skierowaną szczególnie do głównej bohaterki, która swoją głupotą co chwilę mnie zaskakiwała.

Jak już jestem przy bohaterach, to jeszcze w pierwszej części, za ciekawą postać uważałam Rileya. Był on dość interesująco wykreowany na typowego buntownika, który kroczy swoją własną drogą i nie da sobą pomiatać. Natomiast w "Buntowniku" stał się on nijaki i szczerze mówiąc w żaden sposób mnie nie poruszył, nie mówiąc już o Garret'cie, który nadal był tak samo nudny jak na początku. Jeśli zaś chodzi o samą akcje książki, to właściwie tutaj też fajerwerków nie ma. Bohaterowie przez większość czasu uciekają, albo wymyślają dalszy plan działania, co chwile przerywany jakimiś rozterkami Ember, która nie może na nic się zdecydować, albo bezmyślnie robi to na co przyjdzie jej ochota, nie zważając na konsekwencje swoich czynów. 

"Buntownik" okazał się dla mnie rozczarowaniem. Sądziłam, że po "Talonie", który przypadł mi do gustu, autorka się rozwinie i przedstawi świat smoków bardziej szczegółowo, jednak nic takiego się nie wydarzyło. Po tym tomie wiem jeszcze mniej niż po pierwszym, bo pytań w mojej głowie tylko przybyło. Żałuję, że autorka nie skupiła się na tym co trzeba, mianowicie na smokach, które w "Buntowniku" prawie wcale nie występują, a zaledwie przewijają się w tle. Ich wątek został spłycony do granic możliwości, a na pierwszy plan wystawione zostają problemy Ember, od których aż głowa boli. Nasuwa się teraz zasadnicze pytanie, czy warto po tę część sięgnąć. Cóż, jeśli czytaliście "Talona" i podobał Wam się styl autorki, to myślę, że nie będziecie zawiedzeni. Wyraźnie widać, że seria skierowana jest do młodzieży, która lubi lekkie książki z dużą dawką akcji, przygód, a także trójkątów miłosnych. Tym właśnie osobom może się ona spodobać, natomiast, jeśli pierwsza część średnio Wam się podobała, to "Buntownik" na pewno tego odczucia nie naprawi. Decyzja należy do Was.

Za egzemplarz "Buntownika" bardzo dziękuję wydawnictwu Harper Collins!

środa, 25 marca 2015

109. Talon - Julie Kagawa

Tytuł: Talon Autor: Julie Kagawa
Stron: 413 Wydawnictwo: Mira
Ocena: 4/6

Twórczość pani Kagawy poznałam kilka lat temu, gdy czytałam serię Żelazny Dwór. Bardzo miło ją wspominałam, dlatego wiadomość, że w Polsce ma się pojawić nowa saga autorki, bardzo mnie ucieszyła. Tym bardziej, że fabuła o smokach, to coś o czym jeszcze nie czytałam, a miałam wielką chęć by to zmienić. 

Ember i Dante Hill'owie to na pozór zwyczajni nastolatkowie, idealnie wpasowujący się do otoczenia, a to wszystko za sprawą specjalnego przygotowania. Tak naprawdę ta dwójka rodzeństwa nie ma ze zwyczajnością nic wspólnego. Są smokami- stworzeniami potężnymi, ale zarazem niebezpiecznymi, stanowiącymi łatwy cel. Pod postacią ludzi zostają wysłani na misję do Kalifornii, by się zasymilować z nastolatkami, a następnie przejść do kolejnego etapu szkolenia. To dzięki wielkiej organizacji o nazwie Talon, smoki mają szansę na przeżycie. Bo to właśnie ona zapewnia im wszystko czego potrzebują. Jednak Talon ma jednego, wielkiego wroga. Od wieków na smoki polują członkowie zakonu Świętego Jerzego. Są oni przekonani, że smoki to istoty złe, pragnące zagłady ludzkości, dlatego ich misją jest pozabijanie wszystkich smoków jakie uda im się wytropić. Jednak gdy jeden z najlepszych żołnierzy Zakonu otrzymuje misje odnalezienia i zlikwidowania smoczego szpiega Ember Hill, nie spodziewa się, że to zadanie będzie dla niego tak trudne. Bo jakim cudem, ta wesoła i lekko zwariowana rudowłosa dziewczyna może być śmiertelnym zagrożeniem? Sprawy zaczynają się komplikować...

Czytając kilka lat temu książki Kagawy byłam nimi zachwycona. Sądziłam, że w przypadku "Talona" będzie bardzo podobnie, przynajmniej nie miałam żadnych podstaw by przypuszczać, że będzie inaczej. Niestety jestem trochę zawiedziona. Bardzo spodobał mi się sam pomysł o smokach, gdyż mam wrażenie, że występuje on dość rzadko w literaturze, ale wydaje mi się, że autorka nie przedstawiła nam go wystarczająco. To co mnie rozczarowało, to fakt, że smoki są jedynie tłem tej historii. Nie poznajemy ich życia od podszewki, tylko bardzo ogólnikowo. Wiemy, że istnieje organizacja zrzeszająca smoki, są wśród nich osobniki obejmujące różne funkcje, ale nic poza tym. Nic o tym skąd to wszystko wzięło swój początek albo chociażby jak wygląda codzienne życie smoków. Te właśnie szczegóły na pewno urozmaiciłyby treść.

Kolejnym mankamentem tej książki byli niestety bohaterowie. Ember Hill to postać, która inteligencją nie grzeszy i często pakuje się w kłopoty przez swoją lekkomyślną postawę. Jednakże bardzo możliwe, że był to specjalny zabieg autorki, pokazujący, że tak naprawdę smoki bywają impulsywne i działają pod wpływem emocji. Tak było w przypadku Ember, która swoim zachowaniem nie raz mnie zaskakiwała. Jednak mimo tych dwóch wad, o których wspomniałam powyżej, książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Mam na uwadze to, iż jest to dopiero pierwszy tom smoczej sagi, a więc w następnych tomach akcja może się zdecydowanie rozwinąć. Już w tym momencie autorka obudziła we mnie ciekawość bardzo dobrze zapowiadającym się zakończeniem. 

Reasumując "Talon" to lektura ciekawa, aczkolwiek mam wrażenie, że autorka nie wykorzystała w pełni swojego potencjału. Jednak jak na początek serii zapowiadającej się na kilka tomów, jest on dobrym wprowadzeniem do świata smoków. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach, dowiemy się trochę więcej o tych istotach, a i sama akcja przyspieszy. Ja trzymam za to kciuki, a Was zachęcam do przeczytania "Talona" jeśli macie ochotę na lekką i fantastyczną powieść młodzieżową.

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Mira!

piątek, 24 sierpnia 2012

33. Żelazna córka- Julie Kagawa

Tytuł: Żelazna córka
Autor: Julie Kagawa
Tytuł: oryginału: The Iron Daughter
Seria: Żelazny Dwór #2
Stron: 334
Wydawnictwo: Amber


Meghan Chase  po wygranej bitwie z Machiną wraca do domu razem z braciszkiem. Niestety nie na długo, gdyż zawarła umowę z księciem Ashem, przez którą musi udać się razem z nim do Zimowego Dworu. Tam dziewczyna musi poradzić sobie z królową Mab. Ale jak się okazuje to nie ona będzie jej największym problemem. Najważniejszy przedmiot w krainie Nigdynigdy- Berło Pór Roku zostaje skradzione. Bez niego równowaga między zimą a latem zostaje zachwiana. Królowa Zimowego Dworu mylnie posądza o kradzież Letni Dwór i tym sposobem szykuje się wojna pomiędzy dworami. Jedyną żywą osobą, która widziała kto kradł berło jest nikt inny jak Meghan. Ale niestety nikt nie wierzy w jej wersję wydarzeń. Aby nie dopuścić do straszliwej wojny dziewczyna będzie musiała wyruszyć na poszukiwania Berła. Jak się to dla niej skończy?

Pierwszy tom "Żelazny król" oczarował mnie. Był to zdecydowanie pewien powiew świeżości na rynku wydawniczym. Dlatego nie mogłam nie sięgnąć po drugą część serii o dzielnej Meghan. Czy była tak samo genialna jak poprzednia? Zdecydowanie tak! Jak dla mnie było nawet lepiej. Tym razem dużo czasu spędzamy wraz z bohaterami na Zimowym Dworze gdzie panuje mroczna królowa Mab i na każdym kroku Meghan grozi niebezpieczeństwo. Książę Ash ciągle znika i nie ma go przy dziewczynie, ale mamy okazję poznać jego dwóch braci; Sage'a i Rowana. Pierwszego i najstarszego Sage'a od razu polubiłam, ale co do tego drugiego miałam wątpliwości. Ci trzej bracia podobni są do siebie tylko z wyglądu, bo każdy z nich ma tak naprawdę inny charakter. Podobało mi się, że autorka postanowiła ich pokazać z różnych stron. Oczywiście z całej trójki najbardziej uwielbiam Asha, którego było w tej części chyba trochę mniej niż w poprzedniej, ale za to każdorazowe pojawienie się jego było bardzo hmm.. intensywne :D

Akcja w tej książce gna jak szalona i ciągle dzieje się coś niespodziewanego.Właśnie tego typu książki lubię. Styl pisania pani Kagawy polubiłam już od "Żelaznego króla", a tutaj mogłam znowu zanurzyć się w magicznej krainie Nigdynigdy. Książkę czyta się bardzo szybko, moim zdaniem aż za szybko. Wciągnęłam się bez granic i nie mogłam przestać czytać gdy już ją chwyciłam w moje ręce.

Bohaterów w książce jest wielu. Każdy z nich jest indywidualnością i wszyscy czymś się wyróżniają. Meghan według mnie za dużo się nie zmieniła, nadal jest odważną i upartą dziewczyną. Jest też nieziemsko przystojny książę Ash, który znowu zdobył moje serce. Za każdym razem gdy się pojawiał mimowolnie zaczynałam się uśmiechać. W tym tomie stał się oziębły do Meghan czym mnie denerwował, ale oczywiście później się wyjaśni dlaczego taki był. Oprócz nich jest też Robin Koleżka czyli Puk ze Snu Nocy Letniej. Jest to wesoły i oddany swojej przyjaciółce chłopak, który jest niesamowicie pozytywną postacią. Przyznam, że były momenty kiedy strasznie się denerwowałam na główną bohaterkę za jej rozterki miłosne. Jak mogła nie wiedzieć kogo wybrać: Asha czy Puka? Jak dla mnie wybór jest prosty, mimo tego że Puk to wspaniały chłopak, ale to przecież Zimowy Książę był jej wybrankiem na początku, więc nad czym się tu zastanawiać? No tak, to mnie trochę denerwowało. Ogólnie nie lubię trójkątów miłosnych w książkach, ale nie da się ich uniknąć. Na każdym kroku one niestety występują. Ta książka nie jest wyjątkiem, ale nie ma co się zniechęcać tylko dlatego. Kolejną ważną postacią jest kot Grimalkin. Jest to stworzenie, które od samego początku pomaga Meghan, ale oczywiście nie za darmo. Kot ten pojawia się zawsze w momencie, który mu najbardziej odpowiada, tak samo jak i znika nie wiadomo kiedy. Nie przepadałam za nim, nic innego nie robił tylko mnie irytował. W podróż za Berłem wyrusza również Żelazny Koń, którego mogliśmy poznać w pierwszej części. Wtedy był "tym złym", ale teraz postanowił się zbuntować przeciwko nowemu władcy Żelaznego królestwa i pomóc Meg. Jego za to bardzo polubiłam m.in. za jego dzielność i odwagę.

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że "Żelazna córka" podobała mi się bardziej niż "Żelazny król". Dlatego jeśli kogoś nie zachęciła pierwsza część (w co wątpię) to niech się nie zraża tylko zabiera się za drugą, bo jak dla mnie jest warta uwagi. Zakończenie tej części było bardzo zaskakujące, szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak dalej autorka poprowadzi losy Meghan Chase, bo na pewno nie będzie to łatwe. Nie mogę się doczekać! A Wam gorąco polecam tą lekturę.

Ocena: 6-/6

Trylogia Żelazny Dwór:
1. Żelazny Król -> RECENZJA
2. Żelazna Córka
3. Żelazna Królowa


piątek, 3 sierpnia 2012

30. Żelazny król- Julie Kagawa

Tytuł: Żelazny król
Autor: Julie Kagawa
Trylogia: Żelazny Dwór #1
Stron: 351
Tytuł oryginału: The Iron King
Wydawnictwo: Amber

Julie Kagawa od zawsze uwielbiała czytać książki. Jej fascynacja przerodziła się w sukces gdy ukazał się "Żelazny król". W swojej pierwszej książce autorka połączyła "Sen nocy letniej" Szekspira, "Alicję w krainie czarów" oraz "Opowieści z Narnii". Czym taka mieszanka może nas zaskoczyć? Przekonacie się sami gdy sięgniecie po tą właśnie książkę.

Meghan Chase niedługo skończy szesnaście lat. Jej matka i ojczym zazwyczaj zapominają o jej urodzinach, dlatego też dziewczyna nie spodziewa się, żeby w tym roku było inaczej. Ale tym razem w dzień urodzin czeka na nią najwspanialszy prezent-spotka się z najprzystojniejszym chłopakiem w szkole, tylko po to by dać mu korepetycje, ale to już mniej istotne. Spotkanie kończy się dla Meghan tragicznie, więc zmęczona wraca do domu by spotkać się ze swoim jedynym przyjacielem Robbiem. Wokół dziewczyny zaczynają dziać się dziwne rzeczy, na ulicy widzi dziwne cienie, w domu jej młodszy braciszek zaczyna zachowywać się jakby był nawiedzony i do tego Robbie wyjawia jej dlaczego to wszystko się dzieje. Według niego elfy i inne magiczne stwory naprawdę istnieją, a sama Meghan nie jest zwykłą nastolatką, ale córką króla Jasnego Dworu. Kiedy Robbiemu udaje się ją do tego przekonać  okazuje się, że Ethan- jej brat znajduje się w baśniowej krainie Nigdynigdy i jeśli dziewczyna chce go odzyskać, musi udać się tam i go odnaleźć, albo wypić mglisty eliksir i o wszystkim zapomnieć.

Meghan jako opiekuńcza siostra postanawia udać się do krainy Nigdynigdy, nie inaczej jak przechodząc przez szafę w swoim pokoju. Może Wam się wydawać, że ta książka to nic nadzwyczajnego, że przecież w opowieściach z Narnii już to było, ale ta książka znacząco różni się od innych powieści o tej tematyce. Elfy, syreny, gobliny i inne stworzenia w tej krainie nie są przyjaźnie nastowione do Meghan dlatego dziewczyna na każdym kroku musi uważać. Do tego zwykłe "dziękuję" okazuje się bardziej wiążące niż mogłoby się wydawać, dlatego nie należy pochopnie składać obietnic chyba, że jest to konieczne. Razem z główną bohaterką przemierzamy świat baśni i magii w poszukiwaniu Ethana, ale zaginięcie brata nie będzie jej jedynym problemem. Otóż nie tylko Zimowego Dworu powinni się obawiać mieszkańcy Nigdynigdy, bo istnieje o wiele potężniejszy wróg, któremu będą musieli stawić czoła.

Odkąd byłam mała, zawsze lubiłam gdy rodzice czytali mi baśnie. Magiczne stworki i wróżki wydawały mi się niesamowite. Gdy niedawno przeczytałam jedną z recenzji na temat "Żelaznego króla" pomyślałam, że koniecznie muszę sięgnąć po tą książkę. Opis wydawał mi się bardzo zachęcający. Nie zawiodłam się, książka mnie urzekła, gdyż dawno nie miałam do czynienia z tak magicznym światem. Ostatnio zaczytywałam się tylko w historiach z wampirami i wilkołakami, a ta powieść była miłą odskocznią od tego typu książek. Bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam.

Styl pisania autorki przypadł mi do gustu, język jest łatwy i czyta się szybko, a co najważniejsze-przyjemnie. Świat przedstawiony przez panią Kagawę jest magiczny i niebezpieczny. Może dodam jeszcze, że wydawnictwo bardzo się postarało z szatą graficzną, bo okładka jest śliczna, ale oprócz tego każdy rozdział jest ładnie ozdobiony. Jestem bardzo ciekawa kolejnej części dlatego muszę jak najszybciej się za nią zabrać.

Obok "Żelaznego króla" nie można przejść obojętnie, jest to bowiem wspaniała i wciągająca lektura, którą czyta się z wielką przyjemnością. Akcja książki jest bardzo szybka i z każdą stroną pragnęłam czytać więcej. Myślę, że śmiało mogę polecić ją każdemu, kto zaczytuje się w paranormalnych książkach, ale również pozostałym czytelnikom. Warto choć na parę godzin przenieść się do krainy Nigdynigdy i poznać przystojnego Zimowego Księcia - Asha ;)


Ocena: 5/6

Trylogia Żelazny Dwór:
1. Żelazny król
2. Żelazna córka
3. Żelazna królowa



***
Nie wiem czy zauważyliście, ale nie było mnie tutaj na blogu już ponad dwa tygodnie. Nieobecność spowodowana była moim wyjazdem do Turcji. Tak się zastanawiałam czy chcielibyście żebym dodała np. kilka zdjęć z Turcji? :) Takie małe urozmaicenie od recenzji ;d