sobota, 5 maja 2012

21. Kosogłos - Suzanne Collins

Tytuł: Kosogłos
Autor: Suzanne Collins
Trylogia: Igrzyska Śmierci #3
Stron: 371
Tytuł oryginału: Mockingjay
Wydawnictwo: Media Rodzina

Katniss Everdeen cudem udaje się przeżyć, po Igrzyskach Ćwierćwiecza. Niestety Dwunasty Dystrykt został całkowicie zniszczony, dlatego teraz dziewczyna wraz z rodziną zamieszkują w legendarnej, podziemnej Trzynastce- która wbrew kłamliwej propagandzie przetrwała i ma się całkiem dobrze. Katniss daje się namówić i zostaje tytułowym Kosogłosem- symbolem rebelii. Jej rola wiąże się głównie z udziałem w propagitach , mających na celu pobudzenie Dystryktów do walki, co nie do końca jej odpowiada. Dziewczyna wolałaby brać czynny udział w walce, a nie tylko się jej przyglądać. W "Kosogłosie" Katniss będzie musiała poradzić sobie nie tylko z rebeliantami, oraz okrutnym prezydentem Snow'em, ale także ze swoimi dylematami moralnymi. 

„Pozbierać jest się dziesięć razy trudniej, niż rozsypać.”

Okropnie ciężko mi było się zabrać za pisanie tej recenzji, głównie dlatego, że nadal jestem roztrzęsiona po przeczytaniu tej książki. "Kosogłos" zdecydowanie różni się od poprzednich części. Główna bohaterka Katniss jest wykończona psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami, przechodzi jeszcze większą przemianę niż drugiej części. Nie jest to już ta sama dziewczyna, teraz jest słaba, lękliwa i wyprana z emocji. I nic w tym dziwnego, po tym co ona przeszła każdy prędzej czy później by się załamał. Kto jak kto, ale Katniss nie może sobie teraz pozwolić na użalanie się, jest teraz Kosogłosem co oznacza, że wiele od niej zależy, każdy bierze z niej przykład dlatego musi być godnym wzorem do naśladowania.

„Nie mogę uwierzyć, że tak normalnie wyglądam na zewnątrz, choć 
w środku mam kompletne pobojowisko.”

W poprzedniej części doszło sporo nowych bohaterów, w "Kosogłosie" również się oni pojawiają. Jednym z moich ulubionych bohaterów drugoplanowych był na pewno uroczy Finnick. Jest też Johanna oraz Beetee, którzy odgrywają tu znaczące role. Byłam w szoku, że autorka tak lekko potrafiła uśmiercić wielu kluczowych bohaterów. Bardzo często łzy same cisnęły mi się do oczu z tego powodu. Kolejnym ważnym bohaterem, który przeszedł znaczącą przemianę jest Gale. Jest on najlepszym przykładem na to jak wojna potrafi zmienić ludzi. Nie jest on już tym samym chłopcem z Łąki, ale mężczyzną gotowym zrobić wszystko by wygrać z Kapitolem.

Nie darowałabym sobie, gdybym nie napisała coś o Peecie, którego szczerze uwielbiam. Nie mogłam pojąć jak można było tak skrzywdzić tego wspaniałego chłopaka i zmienić go w maszynę do zabicia Katniss, którą kiedyś tak bardzo kochał. To straszne, jak okrutni potrafią być ludzie. Mimo wszystko zawsze chciałam żeby to właśnie z nim była Kat.

„Więc kiedy szepcze: 
- Kochasz mnie. Prawda czy fałsz? 
Odpowiadam: 
- Prawda.”

Akcja książki to przede wszystkim wojna, która niszczy wszystko co spotka na drodze. Giną setki niewinnych ludzi, a żadna z stron nie ma zamiaru się poddać. Ta część jest zdecydowanie bardziej brutalna i krwawa, niż jej poprzedniczki według mnie. Pani Collins utrzymała nadal wysoki poziom, ale chyba spodziewałam się czegoś innego. Sama nie wiem dokładnie czego, ale na pewno nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Co do zakończenia.. hmm myślałam, że będzie wielkie BUM i stanie się coś nieoczekiwanego tymczasem autorka postawiła bardziej na prostotę i to mi się spodobało. Po tym wszystkim co przeżyli bohaterowie (w tym również ja podczas czytania) taki koniec był idealnym rozwiązaniem.

Skończyłam czytać parę dni temu, ale zdecydowałam się napisać recenzję dopiero teraz dlatego, że wcześniej po prostu nie byłam w stanie. Dawno nie odczuwałam tylu emocji na raz, smutek, żal, cierpnie zmieszane z radością, wszystkie to ciągle mi towarzyszyło podczas czytania, ale także jak już skończyłam. Byłam naprawdę zdruzgotana po zakończeniu, ściśle rzecz biorąc, nadal jestem i ciągle nie mogę uwierzyć, że to już koniec historii Katniss. Do Igrzysk Śmierci wrócę jeszcze nie jeden raz i czuję, że przez długi czas żadna książka nie zagości w moim sercu na tak długo, jak właśnie ta. Tym sposobem dzieło Suzanne Collins stało się moim ulubionym ze wszystkich, jakie dotąd czytałam.

Podsumowując "Kosogłos" diametralnie różni się od poprzednich części. Jest to powieść przepełniona smutkiem oraz bólem, który ciągle nam towarzyszy. Wydawać by się mogło, że "Igrzyska śmierci" i "W pierścieniu ognia" są tylko wstępem do odkrycia jak bardzo świat może być brutalny, a przecież nie były one pozbawione okrucieństwa. Igrzyska śmierci są niezwykłą trylogią, którą każdy kiedyś powinien przeczytać, ale trzeba do nich dorosnąć by je zrozumieć. Teraz nie pozostaje mi nic innego, tylko czekać aż zekranizują dwie pozostałe części, czego nie mogę się wprost doczekać.

Ocena: 6/6
Za całokształt trylogii daję 10/6!

13 komentarzy:

  1. Chyba nie muszę mówić, że się zgadzam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę trylogię, w pełni się zgadzam z oceną :D

    OdpowiedzUsuń
  3. 10/6! Świetna ocena i w pełni zasłużona. ;3 Cieszy mnie, że tyle osób sięga teraz po tą trylogię! Lepiej późno niż wcale. ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, chyba muszę się wreszcie wziąć za tę trylogię, bo wszyscy zachwalają, a ja nie wiem o co chodzi :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kończę własnie drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wszyscy chwalą, a ja jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu przeczytać tą trylogię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ahh wspaniała seria =)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna trylogia, Suzanne Collins ma talent.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś oTAGowana :) Będzie fajnie, jeśli odpowiesz na pytania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Igrzyska Śmierci kocham całym sercem, jednak na 'Kosogłosie' się zawiodłam. Myślałam, że trylogia zakończy się bardziej... efektownie.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie jedna z najlepszych serii, jakie kiedykolwiek czytałam. "Kosogłos" to godne zwieńczenie arcydzieła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kat jest dziwnym bohaterem. Mam wrażenie, że nie ma pojęcia co robi. Jest kierowana przez innych ludzi. Maiła tylko kilka swoich wystąpień, tych spontanicznych i za to ją lubią. I jest w tym fantastyczna. Ale poza tym nie wie co robi. Zdaje się być najbardziej zagubioną osobą w dystrykcie 13. A powinna być najbardziej zmobilizowana jako twarz buntowników. Właśnie twarz... Kat to taka modelka która występuje w kampanii: Obalmy Kapitol. Ale mimo wszytko historia mi się bardzo podoba, faktycznie jedna z lepszych i warta przeczytania. Sama bardzo lubiłam ją słuchać i szybko ją skończyłam. Porusza, oj i to bardzo. Bez emocji nie dałam rady tego przeczytać. Całej trylogii.
    Pozdrawiam
    Randaksela

    OdpowiedzUsuń